Blizny, tatuaże i nieoczekiwane zmiany zdania – homo sum; humani nihil a me alienum puto.

pielegnacja skory tatuowanej

Człowiekiem jestem; nic co ludzkie nie jest mi obce. Zmiany zdania również. Mogę powiedzieć dziś, że Cię kocham, ale za miesiąc obwieścić, że tak nie jest. Mogę teraz postanowić, że chcę mieć kolczyk w nosie, a potem stwierdzić, że jednak w pępku. Mogę głosić, że o ciało trzeba dbać, bo mamy ten bio-uniform jeden na całe życie, a następnie puścić się w wir sportów ekstremalnych, które nie pozostawią mojej skóry bez szwanku. Mogę też zrobić sobie jutro tatuaż, by za rok kazać go usunąć. Czy jestem szalony? Hmm… Jestem po prostu człowiekiem.

W życiu nic nie jest ustanowione raz na zawsze. Ani młodość, ani miłość, ani stan zdrowia, ani tym bardziej zbiór naszych poglądów, gustów i pragnień. Wszystko się zmienia i co więcej – wielką część tych zmian generujemy sami. Wszystko fluktuuje, bo zmieniamy zdanie, bo wpadają nam do głowy skrajnie różne pomysły, bo konwertują nasze fascynacje i preferencje. Bo w różnych momentach życia do głosu dochodzą różne części naszego modularnego, niezbornego i niespójnego ja. Dziś jesteś szczupłym brunetem, a jutro korpulentnym blondynem. Dziś jesteś z kobietą – jutro z mężczyzną. Dziś przesadnie dbasz o swoje ciało, by jutro puścić się w wir autodestrukcyjnych rozkoszy i sportów ekstremalnych.

Czy to syndrom naszych czasów, że zmianom wciąż ulegają rzeczy, które kiedyś wydawały się wartościami constans? Czy zmieniając siebie – robiąc sobie tatuaże, piercing lub operacje plastyczne – zadajemy gwałt swojej „prawdziwej” naturze? Czy zmieniając zdanie (nawet często) w dość istotnych kwestach, dotyczących nas samych, dajemy wszem i wobec popis skłonności schizofrenicznych lub zaburzeń afektywnych dwubiegunowych?

Być może na te pytania nie ma sensu odpowiadać. Bo to, co odpowiemy dziś, jutro może być już nieaktualne. Jesteśmy ludźmi, a nie posągami ze spiżu.

blizny po tatuazach i sportach ekstremalnychTatuaże, blizny po tatuażach oraz po innych naszych wybrykach – jak regenerować skórę?

Dbamy o nasze ciało, czasem do przesady, by potem podczas jednego sportowego szaleństwa rozharatać sobie pół nogi. Zarzekamy się, że nigdy nie zrobimy sobie tatuażu, by wkrótce zrobić sobie trzy. Robimy tatuaże, by mieć trwałą ozdobę na skórze, a po paru latach chcemy je usunąć. A dlaczego nie? Moje ciało – moja wolność. Dobrze jest tylko w takich przypadkach mieć wsparcie dla regeneracji skóry po tatuażach i bliznach.

Krem konopny Regenerace marki Cannaderm – dobry na blizny i nie tylko!

Krem Regenerace to silny kosmetyk regenerujący, stworzony na bazie naturalnego oleju konopnego! Dlatego stosowany jest zarówno jako wsparcie dla gojenia się skóry po tatuażach, urazach, czy oparzeniach, jak też jako doskonały preparat pielęgnacyjny przy dermatozach i w kuracjach skóry trądzikowej, zniszczonej, odwodnionej oraz z objawami starzenia (działanie przeciwzmarszczkowe). To wyjątkowo wszechstronny preparat konopny z dużą zawartością ziół leczniczych takich jak goździk, wiciokrzew i drzewo herbaciane. Zawarta w nim lecytyna ułatwia wchłanianie składników aktywnych.

Polecany jest m.in. dla osób z tatuażami. Normalizuje procesy rogowacenia naskórka i głęboko odżywia skórę, utrzymując tatuaż w dobrej kondycji. Zioła zawarte w kremie Regenerace działają bakteriobójczo i przeciwzapalnie. Dzięki zawartości niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT, krem daje natychmiastowy efekt wygładzenia i ukojenia.

Sutricon żel – skuteczny sposób na blizny różnego pochodzenia

Do pielęgnacji skóry tatuowanej, jak również takiej, z której tatuaż został usunięty lub na której powstała blizna w wyniku urazu, zabiegu czy oparzenia – polecany jest również żel silikonowy Sutricon.

Sutricon żel jest specjalistycznym produktem do pielęgnacji wszystkich rodzajów blizn, szczególnie takich, które powstały na odkrytych częściach ciała (gdzie nie chcemy nosić plastrów silikonowych), na powierzchniach nierównych, często poddawanych naprężeniu skóry, na zgięciach, np. kolano czy łokieć. Żel doskonale nadaje się również do pielęgnacji skóry twarzy – np. po rozcięciu łuku brwiowego.

Preparat pomaga w zmniejszeniu, rozjaśnieniu i wygładzeniu blizn. Najlepsze efekty uzyskuje się poprzez aplikację żelu połączoną z masażem blizny. Jego szczególną zaletą jest konsystencja, która nie pozostawia tłustego filmu, dzięki czemu nie brudzi odzieży. Żel jest przezroczysty, bezwonny i hipoalergiczny. Produkt pomaga poprawić wygląd nowych i istniejących już blizn.

Oba wymienione preparaty można bezpiecznie, szybko i wygodnie kupić w awangardowym butiku internetowym Cincoterra.pl

Jak zapach działa na mózg? Najnowsze perfumy Etat Libre d’Orange – niszowe i euforyczne

magia zapachu

Węch – jeden z najstarszych zmysłów. Występujący nawet w świecie bakterii. Badany od lat, również przez noblistów. A jednak wciąż tajemniczy. Pozornie tracący na znaczeniu we współczesnym świecie, wobec roli takich zmysłów jak wzrok czy słuch. W rzeczywistości potężniejszy niż to się dotychczas wydawało – co potwierdzają najnowsze odkrycia naukowe. Potęgę zmysłu węchu doceniają i doskonale rozumieją alchemiczni trendsetterzy zapachów z alternatywnego, paryskiego domu perfumiarskiego ETAT LIBRE d’ORANGE. Ich dziełem są nowe, niszowe perfumy unisex – dwa zapachowe arcydzieła, balansujące na krawędzi zmysłu węchu oraz wszystkich innych zmysłów.

Zmysł powonienia – zawiadujący wieloma aktywnościami, które dzieją się w mózgu i w ludzkim ciele. Oddziaływający na świadomość i podświadomość. Wrażenia węchowe dostarczają nam wielu cennych informacji o tym, co dzieje się w otoczeniu. Okazuje się, że potrafią wpływać na stan naszego umysłu, na naszą sprawność fizyczną, a nawet na podstawowe reakcje fizjologiczne – powodując głód, przyśpieszony oddech, błogość czy senność oraz pożądanie. Kora gruszkowata – rejon naszego mózgu odpowiedzialny za węch – sąsiaduje bezpośrednio z rejonem odpowiedzialnym za pamięć i emocje. Ciekawe, prawda? I tu powoli dochodzimy do sedna…

Zmysł powonienia to ośrodek zniewolenia, euforii, nieuchwytnej gry skojarzeń, wspomnień, pragnień i fantazji – często o silnym zabarwieniu erotycznym. Drapieżny. Nieokiełznany. Magiczny.

nowe niszowe perfumy unisexPerfumy niemal jak feromony – witaj w świecie ETAT LIBRE d’ORANGE!

Pamiętacie słynny case study dotyczący młodej kobiety, która swój pierwszy raz miała w pociągu, w tłumie innych pasażerów? Podróżowała w wagonie tak przepełnionym, że podróżni stali jak śledzie, jeden przy drugim. Tuż za nią stał (dobre słowo, zważywszy na okoliczności) mężczyzna, wiozący w torbie suszone śliwki. Jej pierwsze w życiu poważne doświadczenie seksualne osnuła ta właśnie woń. I od tego momentu zapach suszonych śliwek już zawsze powodował u niej silne podniecenie seksualne.

Ten niezwykły, fantastyczny i fascynujący mechanizm związany ze zmysłem powonienia oraz jego oddziaływaniem na ludzki mózg wykorzystali genialni perfumiarze, współpracujący z „Wolnym Stanem Pomarańczy” czyli awangardowym domem perfumiarskim z Paryża – ETAT LIBRE d’ORANGE. W wyniku kompilacji wiedzy o tym, jak działają na nasz mózg, na świadomość i podświadomość określone zapachy oraz wielu lat perfumiarskich doświadczeń, powstały dwa oblicza nowych perfum:

Każdy z tych zapachów na swój własny sposób odpowiada na odkrycia współczesnej wiedzy, która wskazuje na to, że zapachy mają wpływ na nasze samopoczucie, zdolność zapamiętywania informacji, rodzaj i charakter snów czy pobudzanie nas do określonych aktywności – fizycznych, twórczych, seksualnych i wielu innych.

True Lust – Autentyczne Pożądanie. Perfumy, które wodzą na pokuszenie.

True Lust – skórzane perfumy dla kobiet i mężczyzn, nowość od Etat Libre d’Orange. Kusząca hybryda dwóch zmysłowych zapachów tej marki – Putain des Palaces oraz Dangerous Complicity. W efekcie tego eksperymentu zapachowego powstały uwodzicielskie niszowe perfumy, które są jak Piękna i Bestia – zniewalające, a zarazem niebezpieczne.

W perfumach tych wyraźnie wybrzmiewają nuty: rumu, imbiru, absolutu osmathusa, fiołeka, kokosu, konwalii, ylang – ylang, absolutu róży, mandarynki, pudru ryżowego, skóry, woni zwierzęcych, drewna sandałowego i jaśminu, który – jak udowodniono naukowo – poprawia zdolności rozwiązywania problemów. Masz wrażenie plątaniny egzystencjalnej? Nie wiesz, jaką decyzję podjąć, w którym kierunku zmierzać? Sięgnij po te perfumy. Nikt Ci nie obieca, że wszystko nagle stanie się jasne i proste. Ale na pewno wszystko stanie się ciekawsze…

perfumy True LustRien Intense Incense – Ciemna Strona Mocy. Perfumy dla odważnych.

Rien Intense Incense to perfumy unisex, kolejne, nowe dzieło Etat Libre d’Orange. Zapach dla tych, którzy nie boją się ciemności. Moc odziaływania, bogactwo wrażeń. Więcej, mocniej, intensywniej – “more is better”. Jeśli Twój mózg nie boi się wyzwań, to mroczny zapach kadzidła, dominujący w tych perfumach, wessie Cię w zmysłową podróż po Ciemniej Stornie Mocy.

Nuty zapachowe tych perfum, które zdominują Twój zmysł powonienia, to: kadzidło, skóra, czystek, paczula, amber, kumin, czarny pieprz, aldehyd i róża. A przy okazji – wiesz, że badania naukowe wykazały, iż aromat róży stymuluje procesy pamięci i usprawnia przesyłanie informacji do hipokampu, czyli obszaru mózgu odpowiedzialnego za pamięć długotrwałą? Aromat różany może też wywoływać miłe sny. A róża to przecież tylko jedna z nut w całej symfonii zapachów, składających się na te niezwykłe perfumy.

perfumy Rien Intense Incense


—————————————————————————————————————–
Oba te euforyczne zapachy od ETAT LIBRE d’ORANGE możesz kupić w awangardowym butiku dla odważnych Cincoterra.pl

Samotny, smutny penis czyli gdy Twoja kobieta nie ma ochoty na seks.

spadek libido u kobietPamiętasz początki Waszego związku – oj, było gorąco! Gdy wieczorami lub w weekendy mieliście wreszcie czas tylko dla siebie, mogliście praktycznie nie wychodzić z wyrka. Przez pierwsze miesiące znajomości trzeba było Was od siebie odrąbywać siekierą. Potem też było fajnie. Seks był namiętny, częsty i pełen niespodzianek. A dziś… Skąd się bierze oziębłość seksualna i spadek libido u kobiet?

Od dłuższego czasu nie jest dobrze na tym polu. Nadal chcecie być ze sobą, łączy Was wiele spraw, ale… Czy to normalne, żeby kobiecie aż tak siadło libido? Ona ciągle nie ma ochoty, ciągle nie ma czasu albo siły. Zawsze ma jakiś pretekst, dlaczego nie dziś. A jeśli już coś się przytrafi od wielkiego dzwonu, to brak w tym ognia. Tobie sprzęt czasem aż furczy na jej widok. Ona wciąż Ci się podoba i nadal masz na nią ochotę. Ale co się stało z nią???

Powody kobiecej oziębłości seksualnej – zamiast robić jej wyrzuty, znajdź przyczynę

W poszukiwaniu przyczyn jej zmniejszonej ochoty na seks zdarza Ci się zapuścić w mroczne meandry Twojej wyobraźni: może ona ma kogoś? Może jej się już nie podobasz. Tym bardziej, że gruczoł piwny, jaki nosisz przed sobą podobno nie dodaje uroku? A może Twoja partnerka zaczyna przeistaczać się we własną matkę, która świata nie widzi poza dziećmi, wnukami, kuchnią i serialami, a jedyne co ją kręci to mąka krupczatka w promocyjnej cenie?

Tymczasem – jak wynika z badań oraz z opinii specjalistów – najczęstsze przyczyny zmniejszonego libido oraz braku satysfakcji seksualnej u kobiet są zupełnie inne:

  • Stosowanie przez dłuższy czas antykoncepcji hormonalnej.

    Czy Twoja kobieta łyka pigułki lub ma od dłuższego czasu spiralę wydzielającą hormony? Jeśli tak, może to jest przyczyną lub jedną z przyczyn.

  • Przemęczenie, stres, życie w pędzie.

    Kobiety to wrażliwe istoty. Temperamenty facet, po całym dniu tyrki, potrafi wrócić do domu, zjeść dobrą kolację, wypić piwko i rozkręcić się tak, że tylko majtki fruwają. Natomiast panie wielotygodniowe stresy i przepracowanie potrafią kumulować w duszy i ciele, jakby były gąbkami nasiąkniętymi toksyną. A taki stan ciała i ducha odbiera im ochotę na figle.

  • Problemy ze zdrowiem i przyjmowanie niektórych leków.

    Przypomnij sobie, czy Twoja lady nie bierze obecnie jakiś leków, np. hormonalnych, przeciwdepresyjnych czy regulujących ciśnienie krwi. A może jakiś czas temu miała operację lub zabieg? Albo dość długo chorowała?

  • Relacje z partnerem, funkcjonowanie związku.

    A może (pst! nikomu nie powiemy) po troszku i tutaj tkwi przyczyna? Kobieta to istota w pewnym sensie bardziej holistyczna niż mężczyzna. Facet potrafi głową myśleć jedno, a penisem drugie. Nieraz jest wkurzony na swoją panią o wiele rzeczy. Ale jak przyjdzie co do czego – to mu nie przeszkadza zmienić się w ogiera w łóżku. Dziewczyny tak nie potrafią. Jeżeli ona ma w sercu do Ciebie jakieś żale lub fochy, to między nogami będzie miała sucho.

Dlatego warto na spokojnie i ze zrozumieniem starać się rozmawiać o wyżej opisanych problemach ze swoją kobietą. Przeanalizuj tę listę. Porozmawiaj z nią gdy czas Was nie będzie gonił. Dobra kolacja, świece, muzyka, deser – to wszystko nie zaszkodzi, a może pomóc przy takiej rozmowie.

Bo czy robienie jej wymówek, że jest oziębła, nałogowe oglądanie pornosów, posyłanie jej aluzji typu „jak nie ty, to inna” albo uciekanie wieczorami w pracę lub w piwko to wszystko, co możesz zrobić w tej sprawie dla siebie i dla niej? Niekoniecznie.

Środki na popęd seksualny dla pań – żel i kapsułki Sensivella

Oprócz miłych rozmów i ciepłego wsparcia możesz zrobić dla niej, a właściwie dla Was coś jeszcze. Zrób jej prezent – kurację przy użyciu preparatów Sensivella.

sensivella pobudza libido u pan

Sensivella żel zwiększający doznania i nawilżenie u kobiet

Sensivella żel to wyjątkowy produkt służący do pielęgnacji i nawilżania okolic intymnych, wzmacniający doznania seksualne. Preparat jest stworzony specjalnie dla kobiet w celu zwiększania intensywności doznań seksualnych oraz do specjalistycznej pielęgnacji w terapii zaburzeń pożądania i podniecenia.

Żel może być stosowany doraźnie, na przykład tuż przed stosunkiem lub regularnie – przez minimum 30 dni. Taka kuracja będzie stymulować ukrwienie miejsc intymnych oraz ich uwrażliwienie na bodźce seksualne.

Sensivella kapsułki – specjalnie dobrany skład pomaga odzyskać ochotę na seks

Wielu facetów się zastanawia, czy są jakieś tabletki na libido dla pań? Otóż są – kapsułki Sensivella. Jest to suplement diety dla kobiet aktywnych seksualnie oraz stosujących antykoncepcję, które pragną podnosić jakość współżycia seksualnego poprzez dbałość o własne samopoczucie.

Preparat ma skład opracowany przez specjalistów tak, aby pomagał w utrzymaniu prawidłowego metabolizmu energetycznego, w zmniejszeniu uczucia zmęczenia i znużenia. Celem jego działania jest również wspomaganie regulacji aktywności hormonalnej kobiet oraz utrzymania odpowiedniego stanu błon śluzowych.

zel i kapsulki Sensivella dla kobiet

Żel i kapsułki Sensivella można stosować niezależnie od siebie. Ale najpełniejsze rezultaty uzyskuje się, stosując kurację zintegrowaną: na przykład przyjmując kapsułki w ciągu dnia, a żel stosując na noc.

Jeśli chcesz dla Niej kupić oryginalne preparaty Sensivella z pewnego źródła – zajrzyj do drogerii internetowej: sfera-intymna.pl

Wstydliwa przypadłość, która dręczy hipsterów, a czasem też innych mężczyzn

Wstydliwa męska przypadłość

Wstydliwa męska przypadłość

Wielu przedstawicieli męskiej części subkultury hipsterów swą odmienność i niezależność względem kultury masowej wyraża pokaźnych rozmiarów zarostem: brodą – często dość długą, krzaczastymi wąsami, a niekiedy nawet bokobrodami. To widowiskowe akcentowanie oryginalności nie dotyczy wyłącznie elementów widocznych dla środowiska: twarzy, głowy i stroju. Niechęć do golenia zarostu czy skracania włosów zatacza szersze kręgi, powodując u hipsterów, a czasem też u innych mężczyzn, krępującą przypadłość. Nie zawsze jej przyczyny są jednak prawidłowo diagnozowane.

Jak wynika z badań Instytutu ds. Energii Jądrowej i Kondycji Membrum Virile, aż 82% męskiej populacji hipsterów nie depiluje okolic intymnych. Dla porównania, wśród kobiet należących do tego nurtu subkultury, odsetek ten wynosi zaledwie 11%. Badacze zwracają uwagę na fakt, że w naturalnym stanie przyrody brak depilacji okolic intymnych nie powodował niepożądanych skutków, ponieważ nie istniały wówczas takie zjawiska jak: używanie obcisłej bielizny czy zbyt dopasowanych spodni – co jest jednym z elementów mody hipsterskiej.

Golenie sfer intymnych - kosmetyki i akcesoriaSprzężenie czynników takich jak niechęć do depilacji okolic intymnych oraz używanie dopasowanej bielizny i odzieży może – według przedstawicieli wyżej wspomnianego instytutu – powodować niedotlenienie penisa i jąder. Narządy te zaczynają się dusić, kurczyć, a w ostrych przypadkach tracić swoje funkcje seksualne.

Pierwsze objawy niedotlenienia męskich narządów płciowych to: lekkie zasinienie żołędzi, nieznaczne zwiotczenie jąder oraz spadek libido. Przedłużające się niedotlenienie może powodować: zawroty głowy, problemy z erekcją oraz zmniejszenie się rozmiaru męskich zewnętrznych narządów płciowych.

zoladz a kwestie meskiej depilacjiHipsterzy, pytani w anonimowej ankiecie: dlaczego nie chcą się golić, wybierali najczęściej odpowiedź, że golenie się jest banalne, że jest to sztampowy wymóg kultury masowej. Okazuje się jednak, że większość z nich nie ma pojęcia, iż można się golić niebanalnie: po piracku, można brzytwą albo niszowo – łącząc golenie z ekskluzywną, męską pielęgnacją. Możliwości jest wiele. Trzeba się tylko zaopatrzyć w niebanalne akcesoria i kosmetyki do golenia.

Golenie twarzy i depilacja miejsc intymnychHipsterze, skomponuj własny zestaw Niebanalnego Golarza. Uwolnij się od dusznego kierza źle pojętej kontestacji i uratuj swojego penisa oraz jądra od powolnej śmierci poprzez uduszenie.

A wszystkim pozostałym mężczyznom, którzy nie należą do grona zdeklarowanych hipsterów polecamy, by wyżej wspomniane, niebanalne sposoby golenia wypróbowali do rejonów twarzy. Niech codzienny, jakże męski rytuał golenia będzie dla was niezwykłą, elektryzującą przygodą.

Intrygujące i niebanalne kosmetyki oraz akcesoria do golenia znaleźć można w niezależnym butiku internetowym cincoterra.pl

Jak się ma aparycja do libido? Zaskakujące kosmetyki dla mężczyzn

success

Faceci urodzeni po Czarnobylu. Młodzi, dynamiczni, zdolni, ambitni. Piastujący managerskie stanowiska, rozwijający sportowe i artystyczne pasje. Zawsze do przodu, na czasie, w biegu, w zrywie. Zawsze gotowi na nowe wyzwania. Gotowi na wszystko i na wszystkich. A jednak: w ślepym zaułku?

Wzięli na klatę to, co zastali. Wciągnęli głęboko powietrze, wypieli pierś, zakasali rękawy. XXI wiek dopiero nastolatkiem, a oni osiągnęli już tak wiele. Chwilami – choć to może nieco narcystyczne, ale któż z nas nie ma w sobie odrobiny Narcyza, przeglądającego się w tafli wody? – mają poczucie, że mogą osiągnąć wszystko. Wszystko, oprócz częstej, regularnej i pełnej satysfakcji w seksie.

Niby wszystko gra, niby w młodym ciele młody duch, a jednak ten stres, wieczny pośpiech, ciężar odpowiedzialności za tak wiele spraw. I to permanentne zmęczenie, odbijające się na twarzy. Tak, kariera jest jak wampir. A inne sfery życia też potrafią nieźle ssać.

W poszukiwaniu stymulujących bodźców – ślepe zaułki

Hiszpańskie muchy (w większych dawkach stanowiące śmiertelną truciznę), chemiczne afrodyzjaki i wszelkiego kalibru stymulatory potencji – od coraz ściślejszego wiązania… krawatów, po eksperymenty na granicy, albo już poza granicami. Niejeden padł jak mucha lub odcięło mu kompletnie prąd tuż przed tym, gdy miało nastąpić wyładowanie. Sięganie po kolejne wspomagacze. Od delikatnych suplementów, jakie rzekomo mają być pożywką dla libido, po cięższy kaliber, przysłowiowe „wiadro” (z płytkim dnem, które bardzo szybko widać). Jest! Ale tylko na chwilę. Co potem?

Życie to nie wirtualna gra. Przechodzeniu na coraz wyższy level nie zawsze towarzyszy większa satysfakcja, zwieńczona pełnym zwycięstwem, które nie pociąga za sobą żadnych strat dla realnego organizmu. W życiu graj tak, aby nie dać się wyssać. Spójrz na to inaczej.

A może sex-appeal – stymulatorem twojego libido? Kosmetyki dla mężczyzny, który pragnie więcej

Pozytywnie rozumiany Narcyz (ten, który potrafi kochać również siebie) patrzy w taflę wody i widzi piękno, moc oraz blask energii na swojej twarzy. Następuje pożądane sprzężenie zwrotne. Narcyz czerpie jeszcze większą siłę, energię i satysfakcję z tego, co widzi w wodzie. Narcyz rośnie. W siłę i piękno. Rośnie w oczach własnych i otoczenia. Piękny wygląd robi wrażenie na nim samym. Pozostający pod wpływem pozytywnych emocji i głębokiej samoakceptacji robi wrażenie na innych. Ma coraz więcej werwy i ochoty do wszystkiego. Do tego też.

Sexy male modelPomyśl o pozytywnym mechanizmie, który sprawił, że jemu zachciało się chcieć. Często. Dobrze. Z pozytywną energią wynikającą z dobrze rozumianego samozadowolenia. Ty też to odkryj – nowe obszary męskiej pielęgnacji. Zrób to ekskluzywnie, z klasą, skutecznie. Z marką, która pomyślała o takich facetach, jak Ty. Znasz ją?

4VOO – z satysfakcją popatrz w taflę wody. I zrób to, niejeden raz

Zacznij od wspomnianego w linku wyżej Odmładzającego żelu Pod Oczy 4VOO. To ekskluzywny żel, który redukuje zmarszczki, efekt opuchniętych oczu i cienie pod oczami. Redukuje ślady, jakie pozostawił na twojej twarzy wampir współczesnego tempa życia.

zel pod oczy dla mezczyzny 4V00

A co powiesz na luksusową Maseczkę Odmładzającą i Energetyzującą 4VOO, stworzoną z myślą o wymagających facetach? Bogata w składniki odżywcze, które intensywnie pielęgnują twarz i szyję mężczyzny.

FOT3 maseczka dla mezczyzny 4VOO4VOO oferuje również takie stymulatory męskiego piękna jak na przykład peeling, krem odmładzający czy Korektor Pewności Siebie. Aby odżywiona żelem odmładzającym skóra wokół oczu wyglądała wręcz nieskazitelnie, warto sięgnąć po ten wyjątkowy kosmetyk do makijażu dla mężczyzn.

Rób to regularnie. Patrz w taflę wody, czerp satysfakcję i dawaj ją innym. Nie ma większej przyjemności. Bez ryzyka, bez konsekwencji. Same pozytywne efekty.

Podaruj mi Zapach Końca Świata

niszowe perfumy zapach konca swiata

Próbowałem już wszystkiego. No dobrze, prawie wszystkiego. Bywałem na szczytach i na dnie. Bywałem kimś i nikim. Ale zawsze byłem sobą. Nie boję się już niczego. Nawet końca świata. Choć muszę przyznać, że nie tak go sobie wyobrażałem.

Nie boje się początków, balansujących na krawędzi zdrowego rozsądku. Nie boję się związków – przyczynowo skutkowych i wszystkich innych. Nie boję się końców: ani tych dramatycznych, pozostawiających ślady, ani tych cichych – gdy płomień dogasa śmiercią naturalną. Zapach końca świata też mnie nie przestraszył – wręcz przeciwnie nawet. Ale prawdę mówiąc, mocno mnie zaskoczył.

Czy wyobrażałem sobie kiedyś koniec świata? Owszem, czasem – pewnie jak każdy. Czułem wtedy duszące opary absurdu, apokaliptyczną wizję globalnego pobojowiska, pył marazmu w nozdrzach, biologiczną znikomość, zwietrzałą woń niemocy twórczej i tumany kurzu. Tumany szczypiącego w gardło kurzu przemijania, którego już nigdy nie pozbędziemy się z płuc. Tak czułem koniec świata.

Zapach Końca Świata

Zapach Końca Świata

 

Tymczasem zapach końca świata okazał się odkrywczy, elektryzujący, niemal zbawienny! Najpierw totalnie zaskoczyły mnie wyraźne akordy pop-cornu i sezamu. Po chwili w moją świadomość wdarły się porywające nuty wetiwery z Haiti, drzewa sandałowego i freesi. Następnie poczułem eksplozję nasion kminku i marchwi, czarny pieprz z Madagaskaru oraz pobudzający kwartet: ambrette absolute, orris absolute, styrax i canon powder.

Tak właśnie poznałem i tak zareagowałem na wyjątkowe perfumy Zapach Końca Świata, La Fin du Monde – dzieło paryskiego domu perfumeryjnego z Etat Libre d’Orange. Niszowe kobiece perfumy a zarazem – niszowe męskie perfumy. Po prostu niszowe perfumy. To zupełnie nowe doświadczenie. Pod każdym względem. Wyzwanie dla koneserów fascynujących zapachów unisex. Perfumy, które chyba jako jedyne na świecie potrafią z wielkiego końca wydobyć zapowiedź nowego początku.

Podaruj mi Zapach Końca Świata

Podaruj mi Zapach Końca Świata

 

Najbardziej zaskakujące było jednak to, że zapach końca świata był dla mnie widoczny. Gdy poczułem go po raz pierwszy, zobaczyłem jak z czarnych dziur na słońcu wybucha elektryzująca lawa, kojarząca mi się z wybuchami popcornu w mikrofalówce, przed dobrym, mocnym filmem. Zobaczyłem wybuch namiętności na zgliszczach rutyny. Zobaczyłem zapach.

Po tym doświadczeniu mogę powiedzieć ci jedno: być może kiedyś się wypalimy. Być może znów zostanę sam. Sam, w całej galaktyce. Ale to nie koniec świata. Nie boję się tego. Chciałbym cię jednak o coś poprosić – na sam koniec, gdy mnie już rozwiążesz, uwolnisz od wszystkich obietnic i wspólnych planów – daj mi na pożegnanie prezent. Gdy zabierzesz wszystkie swoje zabawki, chcę cię prosić o jedno: podaruj mi Zapach Końca Świata. Wtedy będę miał pewność, że coś jeszcze się wydarzy.

 

Władza i seks – teoria gier, a teoria gierek.

wladza i seks, perfumy unisex

Oto króciutki traktat o relacji seksu i władzy. Przywołajmy kontrowersyjną hipotezę: władza jest sexy! I drugą, w odwrotnym kierunku: seks to narzędzie albo efekt władzy. Oczywiście władzy rozumianej bardzo szeroko, również jako uzależnienie emocjonalne czy psychofizyczne. Nadrzędna teza brzmiałaby więc ostatecznie: Władza i seks mają ze sobą więcej wspólnego niż wynikałoby to z obrazków jakie znamy z mediów.

Ale czy rządzą nimi podobne mechanizmy?

Jak głosi teoria gier – władza to gra o sumie zerowej. Oznacza to – mówiąc w uproszczeniu – że zysk jednego gracza niejako automatycznie oznacza stratę drugiego. Żeby umacniać swoje panowanie i posiadanie, trzeba to zrobić kosztem innych. Wyobraźmy sobie dwoje ludzi, o imionach: Robin i Ariel. Oczywiście nie przypadkowo używam pary imion uniseks . Nie chcemy przecież popaść w upraszczającą życie hetero-normatywność. A więc żyją oni/one na jednym terytorium i oboje pragną władzy. Im więcej Robin zagarnie jej dla siebie, tym mniej Ariel będzie miał/miała do powiedzenia. Jeśli mamy tylko jedną salaterkę bitej śmietany, to czym więcej deseru jedno z nas zawłaszczy, tym mniej zostanie dla drugiego.

Czym więcej biorę, tym więcej daję!

Zupełnie inaczej jest z seksem – jest on z pewnością grą o sumie niezerowej. Ba! Zależność – w stosunku do fenomenu władzy – jest w przypadku seksu odwrotnie proporcjonalna!

Ponownie wyobraźmy sobie naszą parę, która żyje razem. Znów oboje chcą tego samego. Ale tym razem pragną seksu! Pomińmy przy tym wątek dominacji w seksie, ponieważ po pierwsze nie należy on do meritum sprawy, a po drugie w przypadku seksu dominacja jednej strony często tylko pozornie oznacza podporządkowanie drugiej. W praktyce strona zdominowana ma często przemożny wpływ na stronę dominującą, owijając ją sobie nieraz wokół palca, czy też trzymając ją za przysłowiowe jaja.

W czym seks jest lepszy od władzy?

Gdy Robin i Ariel, żyjący na jednym terenie, pragnęli władzy – zawsze po pewnym czasie ktoś przegrywał, aby wygrać mógł ktoś. Ale teraz, gdy oboje pragną seksu, oboje mogą zyskać. Czym więcej seksu pragnie i ma Robin – tym więcej dostaje go Ariel. I odwrotnie. Wracając do naszej salaterki z bitą śmietaną – mamy tu ciekawy paradoks: im więcej skonsumował/a Ariel, tym więcej otrzymał/a Robin!

Mało tego! Zastój czy brak pazerności nie służy żadnej ze stron. Mniej zainteresowania seksem z jednej strony oznacza automatycznie mniej seksu po drugiej stronie (z władzą byłoby dokładnie odwrotnie).

wladza i seks, niszowe perfumy

No, chyba że Robin sfrustrowany/a stagnacją i brakiem mocy sprawczej ze strony Ariel/a postanowi zagrać w grę, czy raczej gierkę o sumie niezerowej z kim innym. Wchodzimy wówczas w nowe rozdanie: element władzy pojawi się wtedy z nowej perspektywy.

Dzisiejszy wpis sponsorują perfumy Archives 69 – idealna figura zapachowa, dzięki której każda ze stron, bez względu na płeć i orientację, zawsze wygrywa.

Nie ma seksu bez ognia – hedonistyczne gadżety pod choinkę

hedonistyczne gadżety Pomyślałam, że pora na jakiś mocno kobiecy i subtelny post. Taki mam klimat.
Współczesna kobieta i poszukiwanie rozkoszy. Co wy na to? Tylko czy w tym temacie można jeszcze coś intrygującego dopowiedzieć, coś nowego zaoferować? By rozwiać wszelkie wątpliwości – mam na myśli wymiar rozkoszy w wyniku doznań seksualnych, a nie tych kulinarnych czy innych quasi przyjemności.

Czego poszukuje dziś odpowiedzialna matka a czego wymagająca kochanka? Czego empatyczna przyjaciółka i czego waleczna bizneswoman? I wreszcie, czego poszukuje ciężka do zaszufladkowania hedonistyczna wampirzyca? Nawet jeśli weźmiemy na tapetę te pierwsze – czasy, gdy kobiety chciały to robić przy zgaszonym świetle, zasuniętych kotarach i w jednej, słusznej misjonarskiej pozycji opuściły nas raczej bezpowrotnie. Przynajmniej naszą kulturę, doprecyzuję. I nie powiem, nie tęsknię. Dziś zarówno odpowiedzialna matka i jak i wymagająca kochanka poszukują w sferze intymniej doznań nie tylko głębokich ale i różnorodnych. Jak to mawia pewien wyegzaltowany znajomy z marketingu: Diversity rules!

Luksusowe akcesoria erotyczne na zimowe dni

hedonistyczne gadżetyAle jak to seksualne diversity osiągnąć. Partnerów, czy partnerki jak rękawiczki? Rozwiązanie dozwolone i praktykowane, choć już nie przez wszystkie wymienione powyżej stereotypowe przedstawicielki. Ale czy aby najbardziej praktyczne? Doświadczone koleżanki mawiają, że czasem wielosezonowe rękawiczki, które z biegiem lat idealnie układają się do dłoni, dają dużo więcej satysfakcji niż moherowe czy skórzane modele oferujące się na pęczki w portalach randkowych.

Perspektywa łącząca hedonizm z pragmatyzmem podsuwa więc inne rozwiązanie. A jest nim ciągłe odkrywanie ciekawych idei i gadżetów, które dają bardziej satysfakcjonujące rezultaty niż uganianie się za kolejną parą rękawiczek. Tym bardziej, że większość z tych pięciopalczastych łakomych kąsków po kilku wyjściach (czy wejściach, jeśli ktoś woli) albo się kurczy w praniu, albo rozciąga jak dwa stare wory, albo przestaje pasować do własnego stylu.

Jako, że święta za pasem to pominę obszar idei (czytaj: technik i choreografii) i podejdę do tematu z perspektywy prezentów, które można sobie sprawić – albo jeszcze lepiej zażyczyć – a już najlepiej: zażądać ! Przedstawię wam trzy produkty wokół, których można zacząć budować swoje własne seksualne diversity. Na dobry początek.

Wilgotno i intensywnie, czyli: odpływam i płynę

Żel Sensivella – niepozorny i wcale niedrogi żelik okazuje się dosyć unikalny, gdyż pełni rolę afrodyzjaku. Jednocześnie nawilżając i pielęgnując to, co najistotniejsze w trakcie miłosnej gry, czyli intymne miejsca kobiety. Przy regularnym stosowaniu poprawia unerwienie skóry, potęgując wrażliwość na bodźce. Słowem  – profesjonalnie zaprogramowane efekty specjalne w sferze doznań. Intrygujące!

świeca do masażuNa gorąco, czyli: nie ma seksu bez ognia

Płomień, żar, balansowanie na krawędzi, te pragnienia zmaterializuje         świeca do masażu od YESforLOVE. Przy dosyć niskiej temperaturze topnienia zamienia się w ciepły, zmiękczający skórę olejek do masażu. Pobudzająca woń, uwalniająca się podczas spalania się świecy, to dla zapachowej fetyszystki dodatkowy argument, aby polecić i ten płonący gadżet.

 Drapieżnie, czyli: przepraszam, podrapałam ci plecy

Z kolekcji Etat Libre d’Orange do mojego top 3, załapał się niespodziewanie niebezpieczny zapach perfum Charogne, znany z CincoTerra.pl jako Uwierz w Bestię! Aż głupio pisać, że to perfumy, jakich prawdopodobnie jeszcze nigdy nie mieliście, bo to dotyczy prawie całej kolekcji Etat Libre d’Orange.  W każdym razie z Charogne jest drapieżnie, a polecam zarówno jej jak i jemu. Z bergamotką, wanilią, ambrą. Z nutką zwierzęcej perwersji. Do aplikacji zarówno na skórę, jak i na bieliznę – uwaga, niewykluczone rysy na skórze…

A nie pisałam na wstępie, że będzie kobieco i subtelnie?

Alkohole mając płeć! Whisky nawet kilka

Christina Hendricks

Z ciekawością obserwowałam, kolejną ciekawą debatę z tematyki genderowej. Tym bardziej, że tym razem na warsztat wzięte zostało, rzekłabym,  dosyć polskie zagadnienie – mianowicie: Czy alkohol ma płeć?

Pytanie faktycznie wdzięczne. M.in. dlatego, że można do niego podejść na tyle sposobów. Na przykład: ‘po imionach’ Według starej 20-wiecznej dualnej nomenklatury dopuszczającej egzystencję tylko dwóch przeciwstawnych płci, mielibyśmy wówczas  takich kawalerów jak pan Rum, kolega Gin czy mister Martini oraz takie np. damy jak lady Tequila … (dopisać cos…). Ale kim w takim razie jest do cholery Whisky? I czy pani Wódka nie jest przypadkiem trunkiem trans-płciowym gdyż mimo swojego ‘kobiecego imienia’ przywołuje podejrzanie mocno męskie skojarzenia?😉

kobiety i alkoholBardziej ambitną perspektywą jest ta empiryczna – bazująca na społecznych sympatiach do różnych alkoholi. W przeszłości kobiety pijały głównie likiery, delikatniejsze drinki oraz koktajle podczas gdy mężczyźni… no cóż… robili męską robotę (wiadomo jaką!). Dziś, według ostatnich badań gusta się przemieszały, przenikają się, zmieniają i wymykają standardom. Owszem, gdy para heteroseksualna zamawia w barze piwo i Pina Coladę, kelner i tak rozstawi je automatycznie według kodu: on – pełne goryczy piwsko, ona – pełen słodyczy kokos. Tyle tylko, że według wyników badań, coraz częściej może być w błędzie. Co ciekawe, wśród tak zwanych nieprzypisanych tradycyjnie alkoholi, na liście znów pojawia się Whisky (obok wina i koniaku, które są lubiane tak samo przez  nią i przez niego).

dziwne perfumyPanuje też przekonanie, że kobiety spożywają bardziej kreatywne  smakowo alkohole i drinki i są mniej przywiązane do jednego ich rodzaju (kojarzycie tych mężczyzn, którzy przez 20 lat chodzą do tego samego baru i zamawiają ten sam gatunek Whisky lub piwa?). Z drugiej strony większość producentów i eksplorerów alkoholi to mężczyźni – z tej perspektywy na pewno nie można odebrać im kreatywności i inwencji.

Jeszcze inną perspektywą jest kwestia przyswajalności alkoholi – wchłanianie i przemiana alkoholu u kobiet oraz mężczyzn przebiegają inaczej. Jego poziom we krwi  u niego będzie niższy niż u niej. Kobieta, przede wszystkim ze względu na mniejszą ilość wody w organizmie oraz słabszy metabolizm alkoholi, jest przeciętnie bardziej podatna na poalkoholowe schorzenia wątroby, różnorodne ‘defekty mózgu’ oraz „problemy sercowe” a konkretnie: choroby serca. Mężczyźni są bardziej odporni, więc mogą się bardziej zapędzić. Co też tendencyjnie czynią…

No dobrze, to teraz Wam powiem co o tym wszystkim myślę:

prezerwatywy z posmakiem drinkówZawsze czułam bliżej niesprecyzowaną sympatię do Whisky – teraz już wiem dlaczego! To taki ‘trans-płciowy’ i wymykający się z wyżej wymienionych szufladek trunek. Zaś z hedonistyczn0 zdrowymi rarytasami z naszego butiku, które najlepiej korespondują zarówno z Whisky jak i z podjętą dziś przeze mnie tematyką są niszowe perfumy ‘Jaśmin i Papieros’ od Etat Libre d’Orange oraz ponownie – wegańskie prezerwatywy o smakach drinków. Polecam serdecznie – bardziej niż trans-płciową Whisky! 

Teresa Cinco

Bezcukrowa rewolucja – jedyna jatka, do której warto się przyłączyć

slodycze bez cukru

Jeżeli drzemie w Was wojenny zwierz, któremu już zawsze chcieliście popuścić cugli, ale nie przepadając za widokiem krwi zachowywaliście wstrzemięźliwość, mam dla Was dobrą wiadomość. Powstaje armia, do której możecie się przyłączyć!

Niejaki NoSugarMan wypowiedział wojnę cukrowi, przemysłowi cukrowemu i całemu cukierkowemu światu. Nie on pierwszy, fakt, ale tym razem to nasz rodak, więc warto poświęcić mu trochę więcej uwagi. Tajemniczy wykształcony człowiek wraz ze swoim niepoliczalnym dla mnie bezcukrowym batalionem, dzieli się na portalu No-Sugar.pl swoją ostrą jak brzytwa wiedzą o cukrowych zagrożeniach wzywając do bezcukrowej rewolucji. Przyznaję, że ja od razu poczułam zew słodkiej krwi!

No Sugar Man ostrzega

jak rzucić cukierWróg jest podstępny, wszechobecny i ma miłe oblicze. Gra z nami dobrego i złego policjanta. Raz nas otruje, to znowu osłodzi nam życie. Dlatego nie wolno dać mu się zwieść. Bądźcie twardzi i bezwzględni . Walka z nim to jedyna gwarancja, żeby nie stać się jego ofiarą.

No-sugar.pl to miejsce, gdzie można zaopatrzyć się w ostrą amunicję. W swoisty know- how, który pomoże rozpoznać i zdemaskować wroga. NoSugarMan to człowiek, który o cukrze wie wszystko.

O tym, że cukier jest uzależniający, że sprzyja otyłości i cukrzycy oraz innym chorobom cywilizacyjnym, o tym wszystkim wiedzieliście już od dziecka. Ale czy wiecie, ile pochłaniacie go przez rok? Około 40 kilogramów. Ale czy widzieliście w jaki sposób „cukier zagraża zdrowiu psychicznemu”, o tym że „cukier upośledza pamięć” albo że „wszyscy jesteśmy uzależnieni”? To tylko kilka przykładów felietonów NoSugarMan’a.

Niech poleje się słodka krew bezcukrowej rewolucji

Portal to nie jest tylko czysta, mdła dietetyka. To także swoista antropologia – „Jeszcze kilkaset lat temu cukier nie istniał w naszej diecie, ciało ludzkie zwyczajnie jeszcze nie zdążyło się przystosować do jego trawienia” – aspekty filozoficzne, socjalne zacięcie oraz sporo historii (historia cukru!) Ten jegomość chyba naprawdę zamierza narobić niezłego zamieszania.
zdrowy styl życia

Nie wiem jak popularny jest już ten portal, ale wróżę mu ognistą przyszłość, armię sympatyków i armię zawziętych wrogów. Poleje się krew bezcukrowej rewolucji – poleje słodkimi strumieniami. Ja jestem gotowa. Zaś mój blogowy partner, Gruby Elektryk… no cóż… on przymierza się do niej z pewnymi oporami😉

Spokojnie, mama nie będzie huśtała się na żyrandolu! Ekstrawaganckie prezenty na Dzień Matki i Dzień Ojca

kosmetyki z konopii

Kosmetyki konopne to jest to!

Ten tydzień był zaskakujący, jak stan wody w Wiśle. Okazuje się, że progresywne idee to nie tylko moja specjalność – w maju niesforna młodzież😉 rzuciła się masowo do internetowych drogerii po konopie dla mam. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie ‘Co podarować ukochanej Mamie i nie wypaść sztampowo?’ furorę zrobił pomysł aby podarować rodzicielce naturalne kosmetyki konopne marki Cannaderm. Teraz pozostała jeszcze zagadka: ‘Co tu wymyślić na Dzień Ojca, żeby się nie obraził?’ Na to pytanie odpowiem pod koniec wpisu – zacznijmy od mam🙂

Jak działają kosmetyki konopne?

kosmetyki Cannaderm

kosmetyki Cannaderm

Zastanawiacie się pewnie, czy to dobry pomysł? Niektórzy nie myśleli długo i jednym kliknięciem nabyli super prezent.  Entuzjastów awangardowego prezentu dla wyluzowanej mamy jest masa – kosmetyki konopne Cannaderm zostały dosłownie wymiecione z półek niszowych drogerii.

Z dobrodziejstwem czeskiej maryśki twórcy marki Cannaderm profesjonalnie wyprodukowali: krem nawilżający do twarzy, krem wygładzający do szyi i dekoltu, krem dla skóry suchej, odżywcze mleczko do ciała, a nawet krem do pielęgnacji rąk. Oczywiście to tylko część mega ciekawej oferty. Wiecie że konopne kosmetyki mają też działanie antytrądzikowe?

Te  dermo kosmetyki mają szersze działanie niż to, czego się powszechnie oczekuje od specyfików z drogerii. Ale spokojnie, mama nie będzie huśtała się na żyrandolu! Kosmetyki z konopi produkowane są z nasion (a nie ociekających THC kwiatostanów) i zawierają substancje, które wykazują niesamowite działanie lecznicze (w tym kwasy omega – 3!). No dobra, jest jeden ekstra efekt: mają upajający, korzenny zapach.

Cannabis dla mamy

kosmetyki konopneA co zachwyci mamę? Działanie odmładzające. Konopie to broń na wolne rodniki sprzyjające starzeniu się skóry. Krem z olejem z konopi jest świetny na problemy suchej skóry (a to dotyczy wielu mam), a jego jakość owocuje tym, że doskonale się wchłania, nie mażąc się na skórze.  Te kosmetyki można wręczyć bez obciachu – konopie są naprawdę EKO!

Konopie rosną zdrowo, szybko i strzeliście nie potrzebując nawozu ani pestycydów! Jeśli jeszcze ktoś jest zdziwiony tym zastosowaniem pochodnych maryśki to znaczy, że coś go ominęło! Olej z konopii to hit ostatnich lat w kosmetologii, zwłaszcza jako strategiczny składnik ekskluzywnych eko kosmetyków. Odkryło go wiele niszowych marek, oraz tych nieco bardziej znanych jak The Body Shop.

Z brzytwą na ojca!

steam punkAle teraz: z czym w takim razie uderzyć do ojca? Może dla odmiany coś w stylu retro! Jeśli papa za młodu bywał w Jarocinie to łza mu się w oku zakręci na taki zestaw – winyl zespołu „Brzytwa Ojca” wraz z brzytwą dla ojca! Muzyka przeniesie go do czasów młodości, kiedy panowała „destrukcja i chaos, anarchia, nienawiść”…  kiedy szokował sąsiadki fryzurami i agrafkami. Warto więc dopieścić w nim niepokorną duszę dając w prezencie pirackie kosmetyki do golenia niszowej brytyjskiej marki BlueBeards Revange. Oko mu się zaświeci na widok logo – trupiej czachy, a do użycia brzytwy z wymiennym ostrzem, znów będzie musiał kupić żyletki!

Po cichu Wam zdradzę, że unikalny design to nie wszystko – marka ma również wyjątkowy przekaz, na który papa natknie się po otwarciu pudełeczka z kremem do golenia – sami zobaczycie jego reakcje!

Vaginalny coming out, czyli mój pierwszy raz z Lady Cup

menstrualpsycho-e1348500720453 Spoglądając z uśmiechem wstecz, gdy poznałam kubeczek menstruacyjny, czułam się jak ta rzepka, co ją dziadek zasadził w ogrodzie. Dziadek wezwał do pomocy babcię, babcia wnuczka itd. A ja kogo miałam wezwać? Ginekologa? Sąsiadkę?  Myślałam, że nie wiele potrafi mnie zaskoczyć, ale pierwsze obcowanie z kubeczkiem menstruacyjnym okazało się wyrafinowane.

Moje krwawe wspomnienia

kubek menstruacyjnyOd kiedy usłyszałam o wielorazowych kubeczkach na czas menstruacji wiedziałam, że to coś w sam raz dla mnie. Co miesiąc zmagam się z prawdziwym szwedzkim potopem, tampony muszę wymieniać nawet co godzinę. Przy moim zapominalskim usposobieniu często kończyły się w najmniej oczekiwanej sytuacji.  A taki kubek menstruacyjny? Zawsze pod ręką, na miejscu w łazienkowej szafce czy w woreczku w torebce.

Najwięcej czasu zajęło mi… no dobra przyznam się… wybieranie koloru mojego Lady Cup i wzoru jego etui. Wild cherry? Sky blue? A może Tangerine Tango? Kubeczki Lady Cup mają naprawdę odjechane kolory. W końcu zainspirowałam się wiosną za oknem i wybrałam kolor Green Meadow. Kubeczek o optymistycznej zielonej barwie wraz z subtelnym kwiatowym woreczkiem –  większość koleżanek za nic by nie zgadła, co to za gadżet.

Jak używać kubeczka menstruacyjnego

problemy w sypialniZ instrukcji wszystko wyglądało pięknie i prosto. Byłam spokojna – lata używania tamponów – założenie kubeczka nie powinno być problemem. Okazał się bardzo lekki i niesamowicie elastyczny. Zwinęłam jego ‘kielich’ niczym ‘pączek róży’ i już! Okazało się, że zbyt gorliwe umieściłam go pierwotnie za głęboko, lata tamponowej praktyki zrobiły swoje.

Kubeczek w środku szybko wrócił do swoich kształtów i idealnie dopasował się do miejsca, w którym się znalazł, dobrze się zasysając. I tu pierwsze zaskoczenie: mój lady cup nieźle się zasymilował. w ogóle go nie czułam – chodząc, siedząc, leżąc.

Było tak super, że od razu podjęłam decyzję – zakładam go na noc. No i właśnie rano okazało się, gdzie jest haczyk. Tego pierwszego poranka, no cóż… nie mogłam go wyjąć  Zgodnie z internetowymi radami poczekałam, aż trochę się poruszam. Pierwsza próba. I nic. Palce ślizgały się, nie mogłam znaleźć sposobu na odgięcie ściśle przylegającego kubeczka i wyjęcie go na zewnątrz.

Nieźle się zakorkowałam. „Przy wyciąganiu kubeczka najważniejsze jest rozluźnienie mięśni pochwy. Są one wyjątkowo podatne na stres i mogą się zacisnąć wokół kubeczka, jeżeli będziesz spięta” Jeśli będziesz spięta? Jak tu się rozluźnić, jeśli zaraz spóźnię się do pracy. I co powiem? Przepraszam, ale mam okres? W sumie, czemu nie…

Kolejna próba i nic. Chyba zaraz potnę się mydłem w płynie. Dzwonić po pomoc do chłopaka, może do przyjaciółki? ‘Kochanie, czy możesz zwolnić się z pracy i przyjechać do mnie? Powiedz szefowi, że to awaryjna sytuacja, bo masz kłopoty rodzinne…’

A może lecieć do ginekologa? Zaraz, zaraz kto dzisiaj ma dyżur w rejonowej przychodni? Dr Chmielewski. Od razu zobaczyłam jego minę na moje opowieści o kubeczku menstruacyjnym, którego nie mogę wyjąć. Przecież on pewnie nawet o tym nie słyszał. Wytrzeszczy oczy i jeszcze mu tak zostanie…

jak używać kubków menstruacyjnychCo robić? Czas upływał, przecieków nie było, więc jadę do pracy z kubeczkiem, a tam będę się dalej zastanawiać.

I nie uwierzycie, ale natura rozwiązała problem! Mój kubek menstruacyjny napełnił się i w naturalny sposób się obniżył. Pomogła też odpowiednia pozycja wykorzystująca siłę grawitacji i kręcąc lekko to w jedną, to w drugą stronę, udało się wyjąć mój zielony skarb wraz z zawartością. Yes! Całkiem higienicznie opróżniłam kubeczek w biurowej toalecie i wyczyściłam przy pomocy nieodzownych papierowych ręczników.

07-ladycup-modern-menstrual-cupCo za ulga! Ale najciekawsze było to, że od razu ponownie użyłam kubeczka! Po pierwszej porannej panice, którą sama sobie zaaplikowałam, już nic mnie nie mogło zaskoczyć! Dzisiaj z pozycji doświadczonej użytkowniczki Lady Cup, wiem, że najważniejsze to nie panikować. I tego właśnie wszystkim przyszłym użytkowniczkom menstruacyjnych kubeczków życzy Cinco Tereska!

Luksus bez stereotypów, czyli niewidzialne sekrety faceta z klasą

kosmetyki dla mężczyzn

Drogi zegarek, eleganckie pantofle i szykowny garnitur – oto stereotypowe atrybuty luksusowego faceta w naszym nadwiślańskim kraju. Według badań co roku regularnie przybywa nam nowoczesnych mężczyzn ze skłonnością do luksusu. Niestety większość idzie drogą luksusu reprezentowaną przez rosyjskiego prezydenta inwestując w kolekcje Rolexów i Omeg. Czy to nie właściwa pora, aby znaleźli sobie jakąś bardziej oryginalną niszę?

Luksusowy mężczyzna to nikt inny jak zadbany i wytworny facet. To oczywiste. Ale co to znaczy? Zajrzyjmy do jego łazienki. Czy widzimy tam coś niezwykłego, unikalnego? Otóż niejeden gentelman chciałby poza samą aurą luksusu emanować dodatkowo także „tym czymś”. Męską siłą, spokojem, pewnością siebie. Można wspierać je w nietypowy sposób.

Luksusowe pasty do zębów

złoto i zdrowieJak dystyngowany facet dba o olśniewający uśmiech? Zwykłą pastą do zębów za 12 złotych? Raczej nie. To dla niego powstały luksusowe pasty wzbogacone prozdrowotnymi właściwościami szlachetnych kruszców. Czy wiesz o ich istnieniu? Najwyższa pora. Mowa np. o wyjątkowej paście do zębów z dodatkami drobinek złota i diamentowego pyłu. Ta pasta to nie złoto, które się tylko z nazwy świeci. Ma świetne właściwości antybakteryjne, a jej składniki rozjaśniające są naturalne (enzym papainy) i wzmacniające szkliwo (płytki wapnia).

– Dlaczego ten przystojniak tak chętnie i długo szczotkuje zęby?

Gdyż w łazience pręży się pasta Gold od firmy Splat. To pierwsza taka pasta, która poza złotym składem ma oryginalny smak różowego szampana, a nie syntetycznych substancji słodzących.

Luksusowe kosmetyki dla mężczyzn zetrą ślady wczorajszego zmęczenia

krem pod opczy dla mężczyznZjawiskowy uśmiech dobrze komponuje się ze świeżym wyglądem i gładką cerą. Nasz bohater nie lubi się rano śpieszyć. Świetny wygląd osiąga zaledwie kilkoma wprawnymi ruchami. W ręku pobłyskuje mały, zgrabny gadżet. I już w lustro patrzy rozświetlona twarz, bez śladu wczorajszego zmęczenia i niedospanej nocy. Cienie pod oczami zmniejszyły się, zniknęły zaczerwienienia. Jak osiągnął tak szybką przemianę? Jego sekret to korektor w sztyfcie od 4VOO, marki specjalizującej się w prestiżowych męskich kosmetykach. Kosmetyk świetnie zastępujący podkład dla mężczyzn, gdy chcemy go użyć precyzyjnie. Męskie kosmetyki 4VOO uwzględniają potrzeby twardej, męskiej cery.

Niszowe perfumy  „Imperialna stanowczość” od Etat Libre d’Orange

Pora podkreślić swoją stanowczość i gotowość, by stawić czoło największym wyzwaniom. Pociągnij nosem. Tak, to zapach dynamicznego faceta. Gdy on zabiera głos, szmer rozmów cichnie. Jego zapach niesie wspomnienie wygranych bitew i koniaku wypitego przy kominku. Niszowe perfumy o wiele mówiącej nazwie „Imperialna stanowczość” z paryskiego Etat Libre d’Orange to esencja męskości.

Różowy szampanŚwieże spojrzenie, smak różowego szampana o poranku i aura zwycięstwa to należy się bez wątpienia luksusowemu mężczyźnie.  Nie potrzeba sygnetów. Zajrzyj na CincoTerra.pl  do drogerii dla dystyngowanych facetów nie stroniących nawet od korygującego make up!

Co łączy Wytwornego Bumelanta i Jamesa Bonda? – brzytwa do golenia, niszowe perfumy i luksusowa pasta do zębów!

"Czasem stare metody są najlepsze."

“Czasem stare metody są najlepsze.”

Słyszałeś o Ekskluzywnym Menelu? To nie amator wina z wyższej półki, ale popularny bloger ze specjalnością miejska moda. Zainspirowany tym wysublimowanym trendem podejmuję wyzwanie i przedstawiam inne akcesoria, w tym np. niszowe perfumy, które zadowolą jego najbardziej wymagających kumpli: Światowego Ulicznika, Snobistycznego Powsinogę, Wytwornego Bumelanta i Zbytkownego Birbanta.

550x298_naomie-harris-discusses-james-bond-shaving-scene-6481Co wspólnego mają ze sobą James Bond i sinobrody pirat? W ostatnim sequelu przygód 007 „Skyfall” w zmysłowej scenie Naomie Harris szepce do ucha super agenta: „Czasem stare metody są najlepsze”. Po czym własnoręcznie likwiduje jego zarost super bronią – ostrą brzytwą. W ten sposób James Bond – ikona klasycznego stylu zainspirował brytyjskich facetów do wypróbowania golenia na mokro.

Mokra robota z brzytwą Bluebeards Revenge

Fani Bonda mają emocjonalne podejście. Kochają jego samochody Aston Martin, zegarki Omega i smokingi. Nic dziwnego, że przejęli od niego również fascynację starą, dobrą brzytwą. Ta fascynacja zmaterializowała się w niezwykłej popularności nowoczesnej brzytwy Shavette wyjątkowej marki Bluebeards Revenge – kosmetyki do golenia. Jedyna różnica w stosunku do tradycyjnej brzytwy to możliwość wymiany ostrza. Brzytwa Bluebeards Revenge jest też bardziej dostępna i wygodniejsza. Współczesny Zbytkowny Birbant nie musi więc tracić czasu na ostrzenie i polerowanie swojego ostrza.

Czarna pasta do zębów

czarna pastaŚwieży oddech miejskiego włóczęgi zapewnia genialna natura w pastach do zębów w postaci odrobiny węgla i jagody jałowca. To propozycja dla tych, którzy ufają czerni we wszystkich aspektach życia. Czarna pasta do zębów BLACKWOOD to jednocześnie luksusowa pasta wybielająca, która zapewnia doskonałe efekty. Jak to możliwe? Zajrzyj do CincoTerra.pl

Niszowe perfumy dla Antybohatera

Szarmanckość niejedno ma imię. Nie musi kojarzyć się z klasycznym i przewidywalnym Bondem. Dzisiejszy nowoczesny mężczyzna w wersji Snobistyczny Powsinoga sięga po wyzwolone zapachy paryskiego domu perfumeryjnego Etat Libre d’Orange. „Antiheros – Weź Mnie Jakim Jestem” to unikalne perfumy dla tego, który nie lubi się podporządkować. Jest zawsze trochę pod prąd i na przekór, a nawet ma śmiałość eksponować swoje wady. Wszystko to podkreśla kompozycja lawendy i piżma podszyta drzewnymi nutami.

Te i więcej niszowych gadżetów oraz wyjątkowe kosmetyki dla mężczyzn poleca wam Gruby Elektryk. Odkryjesz je w awangardowej przestrzeni CincoTerra.pl

Moda i menstruacja: Pin up majtki i Okres w mieście

period-panties
Mity dotyczące menstruacji mają się zadziwiająco dobrze. Ostatnio za sprawą rosnącej popularności produktu dla kobiet jakim jest kubeczek menstruacyjny. Za oceanem kubeczki od dawna nikogo nie dziwią. Za to nowym driverem menstruacyjnej debaty stały się…. damskie majtki zaprojektowane przez młodego designera z Chicago. Majtki – specjalnie na te dni.

period pantiesZakrwawiony kucyk pony, ociekające keczupem nietoperze, wykrzywiony Dracula na Twojej bieliźnie? To komiksowy design Period Panties, który spodoba się wszystkim fankom kolorowych tatuaży. „Majtki na okres” mają poprawić dziewczynom nastrój.  Ale mają też misję: w niewerbalny sposób przekazać ukochanej osobie, że właśnie masz okres, a więc… „rączki przy sobie”

Bielizna menstruacyjna: kto to wymyślił?

To na razie projekt w ramach strony Kickstarter – popularnej platformy, dzięki której kreatywne jednostki zbierają fundusze na projekty. Popierający ten projekt internauci i internautki wpłacili już ponad 245tys $. Majtki mają wypłynąć tej wiosny.

Nie wszyscy uznali pomysł za trafiony. „Grafiki na bieliźnie podkreślają, że kobieca fizjologia jest przerażająca… i to jest seksistowskie” – uważa pewna blogerka. Obrywa projektant, który powinien wiedzieć, że są sposoby na „period sex”, a bielizna menstruacyjna nie jest jego autorskim pomysłem.

Lady CupTym czasem u nas w cieniu debaty o gender, toczy się inna ciekawa ‘menstruacyjna batalia’. Z poziomu „prowokacyjna moda” przejdziemy na moment na teren medyczny. Kwestie menstruacji mieszają się bowiem z interesami korporacyjnymi.

Kubeczek menstruacyjny coraz częściej używany

Chodzi o kubeczek menstruacyjny, który jako nowoczesne, ekologiczne i ekonomiczne rozwiązanie przesuwa do lamusa epokę podpasek. Kubeczek wpisuje się w nurt progresywnego podejścia do kobiecości. Kubek menstruacyjny wykonany jest z silikonu medycznego. Umieszcza się go wewnątrz pochwy. Jest środkiem wielorazowego użytku, co nie podoba się producentom tradycyjnych środków higieny. Dobrze znany jest w USA (gdzie kubeczki trafiły do obrotu już w latach 70. XX wieku), Kanadzie i Europie Zachodniej, np. w Niemczech kubeczki dostępne są w aptekach. W Polsce po kubeczek na miesiączkę sięgnęło już prawdopodobnie kilka do kilkunastu tysięcy kobiet.

Menstruacja i medyczne mity

kobiece tatuażeNie dziwi więc, że pojawili się sceptycy, których intencje wydają się czytelne. Na łamach poczytnej prasy kobiecej troskliwie pytają czy ten „wynalazek” może sprzyjać kobiecym chorobom. Wywoływany jest stary mit o nazwie: kubeczki menstruacyjne i endometrioza.

Naukowcy do dziś nie wyjaśnili mechanizmów powodujących endometriozę, co sprzyja spekulacjom. Wiemy, że polega na narastaniu komórek z jamy macicy poza nią, a narośla te mogą powodować ból i niepłodność. Jak stosowanie kubeczków miałoby zwiększać ryzyko endometriozy? Ma do tego dochodzić w wyniku potencjalnego cofnięcia się krwi menstruacyjnej do dróg rodnych. Tylko, że przeczy to ewidentnie kobiecej fizjologii. W czasie menstruacji dochodzi do silnych skurczy, dzięki którym krew zostaje wypchnięta z macicy, a następnie z pochwy. Dodatkowo sprzyja temu również grawitacja. Tak więc, by krew menstruacyjna mogła wniknąć z powrotem do macicy musiałaby pokonać grawitację. Następnie potrzebowałaby dużej siły, aby wniknąć z powrotem przez szyjkę macicy. Nawet jeśli do tego nieprawdopodobnego zjawiska by doszło, wróciłaby tylko krew, a nie żywa tkanka zdolna do wrastania. A więc teoria wydaje się nieco ‘nie z tej Ziemi’.

Na wszelki wypadek nad ewentualnością tą pochylił się już dawno amerykański Urząd do Spraw Żywności i Leków – FDA (Food & Drugs Administration). Już 10 lat temu ogłosił, że nie ma podstaw, aby traktować kubeczki menstruacyjne jako potencjalne źródło endometriozy. Teorii tej nie potwierdziły też organizacje zajmujące się problemem endometriozy.

pin up majtkiPochwa ciągle nie odkryta?

O opinię na temat kubeczków zapytałam zaprzyjaźnionego ginekologa. Powiedział mi coś naprawdę zaskakującego. Pora na obalenie kolejnego mitu, który brzmi: Nigdy nie włożę sobie tego do środka!

Z praktyki gabinetu ginekologa okazuje się, że pochwa jest rzadko dotykanym przez kobiety miejscem. Następny wniosek? Ręczne umieszczanie kubeczka wewnątrz jest tabu nie do przełamania. I stąd biorą się prawdopodobnie argumenty o niewygodzie związanej ze stosowaniem kubeczka, czy problemach z utrzymaniem higieny przy jego opróżnianiu a nie z rzeczywistych doświadczeń. Tak więc problem z niezdrowym podejściem do menstruacji tkwi zdecydowanie w głowie.

Tymczasem kubeczek menstruacyjny czeka aż mitomani rozpuszczą się w cieniu światła faktów. Higienicznością bije podpaski na głowę. Dochodzą argumenty wygody, praktyczności, ekologii oraz ten ekonomiczny: jeden kubek starcza na kilka lat – cóż za oszczędność.

Jak komunikuje prze-sympatyczna drogeria kubeczek na miesiączkę to aktualny krzyk mody w higienie intymnej. Świetny wybór modelu i koloru oferuje marka Lady Cup. Na pewno warto przymierzyć tak jak warto przymierzyć pin-up’owe majtki z Chicago.

‘Kościół katolicki w opałach’ także na tapecie tegorocznego festiwalu BERLINALE

Berlinale seksualność w filmie

Lada dzień startuje kolejna edycja festiwalu filmowego BERLINALE. Jak co roku setki seansów a wśród nich awangarda wszelkiego sortu oraz tradycyjnie sporo intrygujących tematów ociekających (nie tylko heteroseksualną) seksualnością! Berliński miód dla duszy Teresy Cinco!🙂

Berlińscy krytycy filmowi oraz eksperci niemieckiej queer community już ostrzą sobie zęby i zapowiadają, że tegoroczna edycja festiwalu raz jeszcze będzie piorunująco-hipnotyzująca. Pozwoliłam sobie poczytać tu i ówdzie i przybliżyć garść gorących zapowiedzi.

Kościół katolicki love-is-strange geje w filmiew opałach

To będzie jeden z powracających w tym roku tematów festiwalu. Kiedy w filmie „Love Is Strange” reżyserki Iry Sachs, wieloletnia para homoseksualna weźmie wreszcie ślub, jeden z panów młodych straci z tego powodu swoją pracę… kierownika chóru kościelnego. Punkt zwrotny w życiu zgranej pary. Nastąpi seria kryzysów i emocjonalnych wydarzeń. W tle kościół katolicki i Nowy Jork. Przyznacie, że intrygujący krajobraz.

Z kolei w „Calvary” J.M.McDonagha, wita nas irlandzka wioska. Lokalny proboszcz przyjmując spowiedź dostaje cynk, że ktoś czyha na jego życie. Ma to być zemsta ze strony kogoś, kogo duchowny molestował seksualnie gdy ofiara była jeszcze dzieckiem. We wiosce wrze, ksiądz konfrontowany jest ze swoją przeszłością, mocne dialogi, niesamowite charaktery, wśród nich także pasjonujący bohaterowie homoseksualni.

Dopóki ręcznik nie opadnie na podłogę

„Papilio Buddha” to tytuł, który bardzo przypadł do gustu waszej Teresce. Film podobno bardzo mocno w Indiach cenzurowany. Paleta ofiar indyjskiego systemu kastowego jest bardzo szeroka. Wśród nich także osoby transseksualne oraz queer. Dyskryminacja napotyka tu jednak na opór. Czy to zapowiedź indyjskiego Christopher Street Day (Stoneway Riots)? Film bardzo entuzjastycznie odbierany przez publiczność LGBT na kolejnych kontynentach.

Quick Change transseksualność Transseksualność i tożsamości queer przybywają także z Filipin (zupełnie jak mój ulubiony cytrusowy zapach Etat Libre d’Orange „Przybywa z Filipin przynosi Słońce”). W filmie „Quick Change” główny protagonista jest kobietą… dopóki jej ręcznik nie opadnie na podłogę. Film penetruje filipińską scenę queer. Szczególnie intrygujący i kontrowersyjny wydaje się wątek ćwierć-legalnych interesów w branży chirurgii kosmetycznej. Hmm…

Lesba udowadniająca męskość i gej na węgierskich stadionach

Krytycy narzekają, że kino lesbijskie będzie w tym roku reprezentowane w Berlinie zaskakująco cieniutko. Bruce LaBruce to reżyser, który przerobił już w przeszłości homoseksualnych Nazistów oraz tematy Zombie. Jego nowa wersja klasyki „Pierrot lunaire” jest historią kobiety pod postacią mężczyzny, która zamierza udowodnić swoją męskość… ojcu swojej dziewczyny! Teresa Cinco wyczuwa tu obietnicę dobrej zabawy J

gej piłkarzPodczas gdy ‘w realu’ pierwsi zawodowi piłkarze dokonują coming out-ów z kraju naszych bratanków przybywa filmowa historia o węgierskim piłkarzu, który łamie sławetne tabu. „Viharsarok” (Land of Storms) nazywa się ten coming out po węgiersku w świetle stadionowych jupiterów.

Czy pojawi się w tym roku taki szlagier jakim była np. szwajcarska produkcja „Dream Girl” Olivera Schwarza? Tego nie wiem. Według znawców repertuaru tegorocznej edycji, seksualności we wszystkich bajecznych kierunkach będzie zdecydowanie ENOUGH. I za to kochamy przecież współczesny Berlin i jego specyficzne festivalia🙂

Vierges et TorerosZaś sponsorem dzisiejszego wpisu, dla podniesienia dawki ogólnej irytacji, zostają perfumy: DZIEWICA i TORREADOR  – VIERGES et TOREROS, oczywiście od Etat Libre d’Orange. Nie oczekujcie czegokolwiek co juz wąchaliście, to wybitnie niszowe perfumy z ciekawą historią w tle. Gorąco polecam!

Czy komisja do zwalczania ideologii gender jeździ na nartach?

sikanie na stojąco

Zjawisko gwiezdnego pyłu jakim ochrzczono ostatnio kulturową tożsamość płciową (alias gender) stało się wszechobecne. Ja także coś wytropiłam! GENDEROWY ŚNIEŻNY GAP. Niniejszym pragnę złożyć donos!

Według badań przeprowadzonych wśród osób jeżdżących na nartach współczynnik płci dobrze wypada jedynie w grupie “początkujących”: kobiet i mężczyzn jest mniej więcej tyle samo. Wśród „zaawansowanych” i „ekspertów” kobiet jest o 2/3 mniej. Największa różnica dotyczy snowboardu. Tylko 17 % zaawansowanych to snowboardzistki. Nie podejrzewam wprawdzie, aby problemy z wygodnym załatwianiem się na stokach mogły być główną przyczyną takiego stanu rzeczy, ale czy wiesz, moja droga😉 jak może się skończyć długi dzień na nartach, jeśli nie będziesz miała przy sobie lejka do sikania na stojąco? Mokro? W najlepszym wypadku!

Nie tylko cholernie praktyczne ale i zabójczo eleganckie!

Nie tylko cholernie praktyczne ale i zabójczo eleganckie!

Urinelka. Z tym urządzeniem słowo równouprawnienie nabiera nowego znaczenia. Choć to nie pora na kulinarne skojarzenia, przypomina muszelkę do lodów. Ten mały niewinny przedmiocik zmieści się nawet w kieszeni. Dziś lejki są łatwo dostępne w progresywnych drogeriach internetowych, do wyboru jest wiele modeli, intrygują swoją estetyką. Wiele jest też pretekstów do ich stosowania, nie tylko sporty śniegowe.

Jednak to właśnie głównie alpinistkom, globtroterkom i miłośniczkom nart służyły początkowo te pragmatyczne lejki. Kurorty narciarskie mają swoje legendy nawet w tak delikatnej materii jak ‘siusianie na mrozie’. Podobno pewna kobieta stała się bohaterką ośrodka narciarskiego, gdy postanowiła pójść za potrzebą w drzewka nie zdejmując nart. Niestety, źle się na nich ustawiła (szkolny błąd) i w trakcie załatwiania potrzeby, obnażona, zaczęła zjeżdżać. To jeszcze nie było najgorsze – przez drzewa wjechała na drugi stok i zjeżdżała dalej, nie mogąc się przez jakiś czas zatrzymać. Wyszedł z tego ekshibicjonistyczny slalom gigant – dyscyplina jeszcze nie olimpijska. Na pewno nie w Soczi!

Jeszcze mniej śmieszne są historie o zasikanych kombinezonach narciarskich, a uwierzcie mi, że nago na nartachi takich nie brakuje. Pamiętam też program o najbardziej kompromitujących historiach randkowych. Para hetero wracała autem z nart. Zero pobocza, zero lokalu, za to potrzeba wielka. Dziewczyna wysiada na szybkie siku a siusiając opiera się o tylny zderzak. No i przymarza! Dwa przyciągające się bieguny: zderzak – tyłek. Zgadnijcie teraz w jaki sposób interweniował chłopak, nie mając żadnej ciepłej cieczy pod ręką? Miłość ci wszystko wybaczy😉

Tymczasem z urinelką w kieszeni kombinezonu możesz szusować i wałęsać się po górach dużo swobodniej. Wybierasz dyskretne miejsce, rozpinasz suwak spodni i robisz to tak, jak robi to połowa narodu – kompletnie naturalnie, zupełnie bezstresowo.

Moralne zagrożenie?🙂

Przed wyjazdem na ferie zachęcam więc do zajrzenia do CINCO TERRA. Do wyboru kilkanaście modeli higienicznych towarzyszek. Wielorazowy lejek do sikania na stojąco przyda się także latem. Na pierwszym lepszym festiwalu muzycznym wybawi Cię ze stania w kolejkach do toalet. Narciarkom polecam sportowy model PIBELLA TRAVEL – prosty i wygodny, właśnie taki, jakiego potrzebujecie na stoku. Już widzę minę osoby odwiedzającej ustronne miejsce, gdy zobaczy wypisane żółtą czcionką na śniegu imię. Imię żeńskie.
Pozostaje tylko jeden problem. Nie wiadomo wciąż czy ‘komisja do zwalczania ideologii gender’ wypuści w teren patrole na nartach. Pytanie istotne o tyle, że zachodzi prawdopodobieństwo, iż widok sikającej na stojąco narciarki okaże się ‘moralnym zagrożeniem na naszych Tatr’. Może nawet sam episkopat będzie musiał przyjąć w tej sprawie jakieś stanowisko, kto wie.

Także, jakby co, to Cinco Teresa donosiła na swoje klientki już z wyprzedzeniem. Mam nadzieję, że szanowna komisja to doceni!😉

Androgyniczna kobiecość, blender na gender i brzęk tłuczonego szkła. Czujecie skórkę pomarańczy?

tilda swinton like this perfumy

Jest taka perfumeria, która nie dość, że zadziwia każdą kolejną wypuszczoną w świat kompozycją to gromadzi też wokół siebie same niepokorne postaci – w takiej czy innej roli. Przypomniałam sobie o tym raz jeszcze czytając ostatni wywiad z charyzmatyczną Agnieszką Dygant. Aktorka wyznała,  że niszowe perfumy Etat Libre d’Orange to także JEJ słodka pasja.

„Niesamowite perfumy Tildy Swinton z nutą gorzkiej pomarańczy – uwielbiam”  opowiada Agnieszka Dygant na łamach magazynu „Uroda” a czytając te słowa ma się wrażenie jakby pozytywnie zakręcona aktorka odpływała już na samą myśl o zapachu🙂 Co nie powinno dziwić. Mowa o perfumach LIKE THIS Tilda Swinton.

Co czyni perfumy Like This nieustająco uwielbianymi przez awangardę wszelkiego genre już trzeci rok z rzędu? Czy to niezwykłość samej kompozycji czy też magia Tildy Swinton – matki chrzestnej tego zapachu? Wydawało by się, że to suma magii obu wartości. Jednak z całym uznaniem dla genialnych paryskich nochali, niesamowite połączenie nut imbiru, skórki pomarańczy, kawy, piżma, wetiwery i dyni, nie osiągnęło by tego czaru gdyby nie nasiąknęło duchem pani Swinton.

tilda swinton like this Tilda Swinton. Chodząca lady Gender, postać androgyniczna, ubierająca się częściej w garnitur niż w suknie, nie raz pozdrawiana ‘per pan’, nieokiełznana na ekranie i intrygująca w życiu osobistym, na której widok biskupi sami pierzchają na drugą stronę ulicy, choć nie robi nic innego poza podążaniem swą drogą, uczyniła perfumy Like This kompozycją własnej osobowości. “Nie znam się kompletnie na perfumach i nigdy nie przywiązywałam do nich uwagi” opowiada Tilda „ale kiedy się zorientowałam, że dostaję możliwość przeniesienia się do przedszkola, pobawienia składnikami i powlewania do flakonika cokolwiek mi się nie spodoba, NIE MOGŁAM SIĘ OPRZEĆ!’ przyznaje szczerze.

Tak szczerze i z pasją jak wszystko inne co robi: od odcięcia się od swych arystokratycznych korzeni po jednoosobową demonstrację z tęczową flagą w rękach na moskiewskim Placu Czerwonym. Wszelkie inspiracje zapachowe w LIKE THIS prowadzą prosto do jej życiorysu: „Jestem dzieckiem listopada, a więc dyńkowym dzieciakiem” – i już mamy odpowiedź na pytanie skąd ta słodkość dyni w tych perfumach.

tilda swinton like thisZ kolei tajemnica zapachów pomarańczy i imbiru prowadzi do jej ukochanego domu w północnej Szkocji: „Chciałam w tej butelce zatrzymać wszystko, co może stanowić serce domu – ciepły imbir na kuchennym drewnianym stole, świeże wiosenne popołudnie w ogrodzie, leniwy wschód słońca, zapach palonego w kominku drewna i szkockich torfowisk po deszczu oraz zmysłowy nastrój wywołany lekturą miłosnych wierszy Jalala Ad-Dina Muhammada Balkhi”

Tilda Swinton to awangarda, wolność, autonomia i osobliwe piękno płynące z postawy gender-blender. Takie są też jej perfumy. I kto by pomyślał, że awangarda, wolność, autonomia i zblenderowana tożsamość gender przyniosą tyle słodyczy i ciepła?! A jednak.

tilda SwintonPerfumy nazywane są też ‘Nieśmiertelny Imbir’ a androgyniczna gwiazda, jak sama wspomina, osobiście eksperymentowała z nimi w laboratorium. Jakoś świetnie mogę ją sobie w tej roli wyobrazić.  Zresztą Agnieszkę Dygant także, tyle tylko, że tu słyszę uszami wyobraźni brzęk tłuczonych menzurek😉

Każdy ma swój urok zrodzony z garści natury, porcji przypadku i solidnej dawki chaosu. Ja także. Dlatego polecam mocno perfumy Like This Tilda Swinton, pozdrawiam naszą charyzmatyczną aktorkę i zapraszam do naszego butiku, który pachnie dziś przede wszystkim imbirem, dynią, kawą i skórką pomarańczy🙂 Czujecie?
like this etat libre d'Orange - perfumy
„To zapach kobiety w podróży, która szuka odpowiedzi na odwieczne pytanie: czym jest miłość? Porzuca ciężar swoich przyziemnych potrzeb i instynktownie dąży do celu, w którym odkrywa, że odpowiedź towarzyszyła jej przez całą drogę. I jakie to uczucie, odnaleźć zapach, który przyprowadził cię do domu? Zapach TAKI JAK TEN – Like This…”

Jak piraci XXI wieku dopieszczają zarost… dbając o nasze klejnoty!

seksowni mężczyźni

Publicznie i notorycznie robił to Micheal Jackson. Jego słynny gest ręki na falującym kroczu to już klasyka. Ale czy na co dzień jesteśmy gorsi od ikony popu? Jak często dotykamy swoich klejnotów? Dziś Gruby Elektryk opowie wam o tym jak piraci XXI wieku dopieszczają nasz zarost dbając jednocześnie o nasze klejnoty!

A więc, łapiemy się często za skarbiec. Upewniamy się, że wszystko jest na miejscu i w porządku? Uwalniamy to i owo z obcisłej bielizny? Bawiliście się już „w oczy ważki”?😉 Fakt zostaje faktem: każdy facet bardziej lub mniej świadomie kilka razy dziennie dotyka swoich klejnotów. I jeśli razi to czyjeś uczucia – trudno.

Dzisiaj mam dla Was Bardzo Ważny Powód, abyście z tego gestu uczynili rutynę. Przyznaję – pomysł nie wyszedł ode mnie. To idea brytyjskiej kampanii „Know Your Balls – Check’em Out!”, która wybitnie przypadła mi do gustu. W ramach tej kampanii pytano fanów piłki nożnej jakie znają odmiany raka? Mówili o raku piersi i raku płuc. Rak był dla nich czymś odległym, dotyczył głównie kobiet i zaawansowanych wiekiem palaczy. O męskich odmianach nowotworu, niewiele słyszeli.

Tymczasem rak prostaty jest najczęstszym nowotworem u mężczyzn powyżej 55 lat! Poniżej 40-stki występuje rzadziej, ale w samym UK wykrywa się go u ponad 1000 młodszych mężczyzn rocznie! Z kolei wrogiem faceta w wieku 15-45 lat jest rak jąder. Przy szybkiej diagnozie wyleczalny w 98%. Rzadziej spotykany jest też rak prącia. Diagnozowany głównie u mężczyzn powyżej 50-tki, ale może występować też u znacznie młodszych (w UK 500 wykryć rocznie).

Aby sprawdzić, czy nie rkrem do golenia Blue Bird's Revengeozwija nam się nieproszony guzek, możesz samemu wykonać prosty test. Zajmuje tylko kilka minut i jest dobrym pretekstem, by się trochę pobawić (o ile takiego pretekstu potrzebujesz!) Najlepiej badać się co miesiąc po wyjściu z ciepłej kąpieli, gdy ciało jest ciepłe, zrelaksowane i miłe w dotyku. Bezpruderyjne wskazówki w krótkim filmie powyżej.

Wszystko fajnie, tylko jak nie zapomnieć o badaniach natychmiast po przeczytaniu tego wpisu? To męsko proste! Mieć stylową przypominajkę w łazience. Nie partnerkę czy partnera bo oni również mogą mieć zawodną pamięć albo po prostu słabo przyłożą się do roboty. W pewnych sprawach ufaj tylko sobie oraz… piratom XXI wieku!

Dbając o urodę zadbaj o zdrowie. Wystarczy rzut oka na pirackie logo. Za każdym razem, gdy sięgniesz po krem do golenia oferowany przez Bluebeards Revenge (ZEMSTA SINOBRODYCH) przypomnisz sobie o teście klejnotów. BBR to oryginalne, niszowe brytyjskie kosmetyki do golenia dla mężczyzn polecane szczególnie do twardego zarostu oraz tym, którzy mają dosyć pieczenia i nieprzyjemnych doznań w trakcie golenia. Wielokrotnie nagradzane za znakomitą jakość i testowane w naszym gronie! Prima sort!

Balsam po Goleniu Bluebeards Revenge

Balsam po Goleniu Bluebeards Revenge

Sinobrodzi postawili na przekaz, angażując się w szerzenie świadomości o zagrożeniach ze strony męskich odmianach raka. Podstawowe informacje i przypomnienie zamieścili w tekturowych opakowaniach kosmetyków. Krem do golenia, balsam po goleniu lub zestaw z kosmetykami do golenia od Bluebeards Revenge jest więc fenomenalnym prezentem dla mężczyzny i wyrazem troski o ukochanego!

Tak więc dobre rady, zarówno Sinobrodych jak i od Grubego Elektryka, są takie:

1. Poznaj swoje klejnoty – ich strukturę, anatomię i perfekcyjność!
2. Testuj je regularnie – to nie jest ciężka robota!
3. Wpadaj do CincoTerra.pl po świadome i niszowe kosmetyki BBR!
4. Reaguj zawczasu!

Atrakcyjny męski makijaż atrybutem pokolenia uwodzicieli

Męski makijażWyglądasz bosko – jak azjatycki celebryta. Obraziłby cię taki komplement? Dziś dostaniecie od Grubego Elektryka parę słów o pokoleniu uwodzicieli. Przenosimy się do Korei Południowej…

Jeśli wierzyć doniesieniom to rozrywkowy Seul opanowała cała generacja uwodzicieli. Mowa o młodych koreańskich mężczyznach, którzy odkryli dla siebie siłę męskich kosmetyków i korzystają z nich bez kompleksów. Celem jest bowiem osiągnięcie wyglądu koreańskich gwiazd ekranu i pop.

Najchętniej kupowane są męskie kremy do twarzy, męskie fluidy i korektory oraz męskie kosmetyki anti aging. Oczywiście rynek nie śpi i w prawie każdym sklepie z kosmetykami w Seulu, znajduje się dziś sekcja męska. Sprzedaje się wszystko, od serum ze ślimaków po luksusowe akcesoria do makijażu dla mężczyzn. Kupują również faceci, uwaga, pełniący obowiązkową służbę wojskową! Szok. Po tych niusach polska obsesja wokół kryzysu męskości, o której kilka tygodni temu pisała Tereska to małe piwko.

Ale to nie wszystko. Standardy atrakcyjnego wyglądu wśród mężczyzn rozszerzyły się na codzienne miejsca pracy. Na przykład Korean Air prowadzą dla swojej męskiej kadry szkolenia z dobrego makijażu i pielęgnacji skóry. Trend jest tak popularny , że atrakcyjnie mężczyźni w dobrym makeup’em doczekali się określenia ‘pokolenie uwodzicieli’. Oni nie przemykają cicho między sklepowymi półkami. Oni nie podpytują nieśmiało i szeptem ekspedientki, aby coś doradziła. Oni nie kupują swojej maskary przez Internet. W Korei miał miejsce przełom. Popularność biją programy telewizyjne poświęcone męskim metamorfozom urodowym. Oto przeciętniak przed, a oto dużo atrakcyjniejszy po.

kosmetyki liftingujące dla mężczyznNo właśnie – po czym? Seulskie gabinety kosmetyczne oferują dopieszczenie od stóp do głów. Najpierw szampon poprawiający kondycję włosów, potem zabieg liftingujący i na koniec masaż gorącymi kamieniami. W przeciwieństwie do zabiegów twarzy dla kobiet, przede wszystkim nawilżających, zabiegi w świątyniach Spa dla mężczyzn mają na celu ukojenie i wygładzenie skóry podrażnionej codziennym goleniem. Eksperci od męskiego skincare i męskiego makeup przekonują, że chodzi o efekt pierwszego wrażenia. I o to, by było ono jak najbliżej koreańskich gwiazd ekranu.

Na zakończenie proponuję wszystkim zaintrygowanym tematem prezentację luksusowego zestawu, który pewnie śni się po nocach nawet koreańskim Stewardom. Kompozycja zdecydowanie na bogato, czyli prawdziwa rozkosz dla skóry – pielęgnacja kanadyjskimi kosmetykami 4VOO.

kosmetyki 4VOOProponuję rozpocząć, dla codziennego blasku i odświeżenia użycie Żelu Oczyszczająco Normalizującego do Twarzy 4voo. Dla podkreślenia naturalnego uroku – w weekendy – polecam Serum Wypełniające i Upiększające Usta 4VOO, ewentualnie w wersji casual Ochronny Błyszczyk do Ust. A na koniec by poczuć się jak super star proponuję użycie Tonującego Rozświetlacza, którego efekt jest właśnie atutem koreańskich „uwodzicieli”: owa uwodząca delikatność i ten przebłysk seksowności.

Zaufajcie Grubemu Elektrykowi a sami się nie poznacie, jakie się z was Ciacha porobią!

Badania wykazały: ludzie są bardziej szczęśliwi w związkach homoseksualnych niż w heteroseksualnych

hetero couples

Najnowsze badania przeprowadzone przez brytyjską uczelnię Open University in Milton Keynes wykazały, że osoby żyjące w związkach homoseksualnych są średnio bardziej szczęśliwe od tych żyjących w związkach heteroseksualnych.

Dziwi was to czy nie? Mnie, jeśli mam być szczera, nie bardzo.

Bardziej dziwiły mnie wcześniejsze badania, które wykazywały, że osoby żyjące w związkach są tendencyjnie szczęśliwsze od singli. Dziś już nie polemizuję gdyż kolejne badania potwierdzają to samo. Teraz stało się jasne, że żyjący w związkach geje, lesbijki, osoby queer i transseksualne, lepiej oceniają ‘jakość swojego związku’ oraz ‘swoje w nim szczęście’ niż związani w pary hetero. Najgorzej w całych badaniach wypadły hetero pary z dziećmi. Mając najmniej czasu dla siebie, często oceniają jakość swoich związków dosyć negatywnie. To też wydaje mi się dosyć oczywiste – hedonistyczny element w życiu par wielodzietnych spada bowiem do minimum, cała pozytywna energia idzie w potomków. Ile z niej wraca? Różnie to najwyraźniej bywa. Ciężko mówić o szczęściu bez minimalnej dozy hedonizmu z życiu codziennym. A tak w ogóle, to uczeni zbadali pod tym kątem 5000 osób – nie mało!

lesbian_coupleCiekawe, że dzieje się to w czasach, gdy osoby i pary LGBT są wciąż podatne na problemy w życiu publicznym natury kulturowej, politycznej, prawnej czy ekonomicznej, co wnosi do ich życia sporo dodatkowego stresu. Zatem poczucie szczęścia w związku jeszcze pewnie wzrośnie gdy tu i ówdzie zrobi się troszkę bardziej tolerancyjnie.

Według badań z mody wyszły też ‘wielkie romantyczne gesty’. W cenie jest za to odczucie realnego poświęcania uwagi i codzienne szczere gesty. Odświętne górnolotne deklaracje miłości, wesoło jest gdy się pojawiają, ale na dłuższą metę nie wiele wnoszą do szczęścia. Odnosi się to zarówno do par hetero jak i pozostałych.

Tak to właśnie wygląda i wreszcie są wiarygodne badania. Dodam jeszcze iż miejskie legendy głoszą, że gdy facet odkryje filmy/gazetki porno u swojego partnera, nie wywołuje to w ich związku żadnego kryzysu. Wręcz przeciwnie – jest miłą niespodzianką i często prowadzi do wspólnego oglądania. A jak to wygląda w parach hetero? Frustracja, podejrzenia, kompleksy – generalnie stres, taki czy inny. Generalnie można uznać, że na parach hetero ciąży większa presja aby mimo wszelkich oznak na niebie i ziemi dalej brnąć wspólnie w nieznane.

Abstrahując już zupełnie od badań, statystyk i konkretnych przykładów – ile to już razy słyszeliśmy, że “faceci i kgay coupleobiety są tak różni, że w zasadzie ciężko do siebie pasują”? Zaleciało seksizmem? Zależy jak na to spojrzeć. Prawda jest taka, że wszyscy to jakoś intuicyjnie wyczuwamy, a teraz potwierdzają to jeszcze badania. Coś musi być na rzeczy! Mój prosty wniosek z tych badań jest taki: pary hetero muszą się bardziej nad szczęściem napracować! I tyle😉

No i tradycyjnie ostatni dylemat: jaki produkt z naszego butiku najlepiej obrazuje Powyższe wyniki badań? Co powiecie na wegańskie prezerwatywy marki ESP model TORNADO PASSION albo perfumy dla facetów bez kompleksów EAU MO POUR GAY? Jak zwykle zachęcam do komentowania tego wpisu oraz zapraszam zajrzeć do naszego butiku.

Sex, drugs & business class czyli Wilk z Wall Street

hedonizm i kino

Raczej nikogo nie powinna zdziwić recenzja filmu WILK Z WALL STREET na tym blogu. Nikogo, kto film ten już widział. Nie, nie pracowałam nigdy na giełdzie. Nie jestem też ekspertką od maklerskich sztuczek. To po prostu film przez wielkie hedonistyczne ‘H’😉

Leonardo Di Caprio się uwielbia bądź nienawidzi. Ci ostatni nie wytrzymają 3-godzinnego seansu. Aktor nie schodzi z pierwszego planu ani na chwilę. Z kolei fani i fanki Di Caprio oszaleją ze szczęścia. Monologi, długie zbliżenia, grymasy, maski, szerokie uśmiechy i umięśniona sylwetka – wszystkiego dostaniecie od Leonardka DO SYTA.

Film z gatunku ‘orgia na srebrnym ekranie’. Historia Jordana Belforta, nihilistycznego maklera, błyskotliwego hedonisty😉 Znajomy po wyjściu z kina, napisał na fb takie oto słowa: „Po filmie miałem ochotę wymiotować i musiałem wziąć prysznic”. Ja zniosłam go dużo lepiej. Miałam wręcz po seansie mocną potrzebę pójścia w tango😉 Nie do końca zgodzę się też z innym wygłoszonym zdaniem: „To długi film o chciwości”. Dla mnie to raczej: „Szybki film o perfidnej karierze, hedonistycznym żywocie i wyjątkowo miękkim upadku”😉

hedonizm i kinoI to jest chyba esencja dzieła Martina Scorsese. Miękki upadek po niespotykanie chciwej a zarazem hedonistycznej krucjacie kosztem naiwnych żuczków. Filmowi zarzuca się brak moralnego przekazu. Najpierw uwodzi urokiem parcia na szybkie, łatwe, wysokie i nie koniecznie praworządne dochody, potem porywa narkotykowymi orgiami i seksualnymi ekscesami, aby na koniec powiedzieć: Będą wzloty i upadki, będzie kryzys, ale lądowanie i tak będzie miękkie. Czytaj: warto spróbować! I to chyba właśnie zabolało poszukiwaczy moralizatorskich puent.  Takowej w filmie faktycznie zdecydowanie BRAK. Ale brak jej było też w autentycznej historii.

Za co jeszcze można napisać o Wilku z Wall Street? Pochwalić za brak scen pościgu. Uff! Dziękuję Ci Scorsese, dziękuję Ci Di Caprio. Za co można skrytykować Wilk z Wall Street? Za rolę kobiet, sprowadzoną do striptizerek i naiwnych partnerek panów Wilków? Tyle, że ten film jest linczem na wszystkich i wszystkim (rzucanie karłami, zjadanie rybek z akwarium, etc). Istnym nabożeństwem seansu jest scena zwolnienia akcji. Mylicie się sądząc, że pojawia się melancholijny lub romantyczny fragment. Scena zwolnienia to scena, w której Jordan Belfort jest tak naćpany, że przez kilka minut pełza po ziemi sprawdzając, którą częścią ciała jest w stanie jeszcze poruszyć. Hedonistyczna droga krzyżowa zakończona rezurekcją w sportowym aucie.  MIÓD DLA OKA! I generalnie: ten film jest naprawdę śmieszny! Dopóki nie kupiło się akcji od kogoś pokroju Jordana Belforta😉

kino i hedonizmFilm przejdzie do historii kina, a kilka dialogów i zdań wejdzie do języka potocznego. Mi pozostaje już tylko zdecydować, który z produktów naszego butiku najlepiej koresponduje z tym dziełem. Ciężka decyzja. Idealne wydają się  niszowe perfumy Koniec z Niewinnością od Etat Libre d’Orange, ale Prezerwatywy o posmaku Drinków marki ESP też nie dają mi spokoju😉

Teraz czekam cierpliwie na wejście do kin nowego dzieła Lars’a von Trier ‘NIMFOMANKA’. Oczekujcie recenzji🙂

Już za późno – to zapach końca świata

Zapach końca świata - Etat Libre d'Orange

Zapach końca świata – Etat Libre d’Orange

Są perfumy, które są przewidywalne niczym polscy politycy. Patrzysz na flakonik, mniej lub bardziej elegancki, i zanim wyciągniesz w jego stronę rękę wiesz już dokładnie czym to ziółko pachnie😉

Są też takie zapachy, które intrygują, niczym nieznajoma/y na parkiecie nocnego klubu. Po zewnętrznej charakterystyce stymulują w jakimś kierunku twoje wyobrażenia, ale i tak się zdziwisz – w tym czy innym sensie.

Ale okazjonalnie pojawiają się też niszowe perfumy, które kompletnie nie mieszczą się w granicach naszej percepcji – torpedują autonomię naszych oczekiwań, ośmieszają standardowość naszej wyobraźni. Takie niespodzianki robią mój dzień!

Paryski dom perfumeryjny Etat Libre d’Orange powstał właśnie po to aby tworzyć zapachy, których nie tylko jeszcze nie wąchaliśmy ale też NIE OCZEKIWALIŚMY. 2-3 razy na rok wypuszczają perfumy z pogranicza awangardy , prowokacji i absurdu. W końcowym rozrachunku są to najczęściej bardzo ekskluzywne i oryginalne perfumy, w których cenę wpisuje się zarówno ich jakość i trwałość jak i unikalność. Unikalność gwarantująca, że nikt dookoła nie pachnie choćby podobnie do ciebie.

Zapach Końca Świata - Etat Libre d'Orange

Zapach Końca Świata – Etat Libre d’Orange

No bo odpowiedz sobie szczerze: Kto pachnie zapachem końca świata?

Zapach Końca Świata, La Fin du Monde, to właśnie ostatnie dzieło paryżan z Etat Libre d’Orange. Nowość pod każdym względem, którą sprowadziliśmy błyskawicznie do naszego butiku gdyż przecież i wśród naszych fanów są z całą pewnością amatorzy oryginalnych perfum spod znaku apokalipsy😉

Więc jeśli przetrawiliście już koniec świata na wszelkie dostępne dotychczas sposoby, obejrzeliście wszystkie filmy o plagach i wojnie nuklearnej, przeczytaliście tuzin książek o nieuleczalnych wirusach i masowej panice oraz 1001 komiksów o apokalipsie i wydaje wam się, że wiecie już EVERYTHING o tym jak to się wszystko skończy… oto pierwsza okazja, aby to powąchać!

Oto więc moja propozycja na dziś: powąchaj koniec świata zanim się wydarzy. Ten zapach faktycznie elektryzuje, o czym przekonałam się już sama!😉

I już się nie mogę doczekać gdy ktoś przy barze zaczepi mnie pytaniem:

„Przepraszam, co to za zapach?”

Odpowiedź będzie prosta:

„Ależ proszę nie przepraszać. Już za późno. To zapach końca świata”😉

Polecam gorąco. Zapach dla niej, dla niego, dla każdego. Prosto z Paryża w naszym warszawskim e-butiku – La Fin du Monde.

(o tych perfumach będę jeszcze pisała, gdyż nie da się ich opisać w jednym wpisie! Tak więc – stay tune!)

Inteligentne i ekskluzywne kosmetyki – idealny prezent dla faceta (part 2)

kosmetyki do goleniaKosmetyki dla mężczyzny jak prezent? No jak to… nie wypada! Coś tak nie-męskiego!!! Kup mu golarkę w Rossmanie, do tego dobrą Whisky i jakiś krawat…😉

Wolne żarty. Oczywiście nie rób tego jeśli go naprawdę lubisz i szanujesz. Podaruj bliskiemu sobie facetowi stylowy kosmetyk będący jednocześnie wyrazem specjalnej troski! Oto szczegóły…

90% facetów ucieszy taki prezent w postaci męskiego kosmetyku oczywiście pod warunkiem, że nie będzie banalnym, złapanym w pierwszej lepszej drogerii. A więc którędy droga? Otóż droga prowadzi prosto do niszowych marek męskich kosmetyków oferowanych w butikach z wysublimowaną ofertą. Do takich należy niewątpliwie nasz awangardowy e-butiku.

W poprzednim wpisie w tym temacie zwróciłam waszą uwagę na odmładzający żel pod oczy ekskluzywnej kanadyjskiej marki 4voo. Dziś pora na świetnie zaprojektowane pirackie akcesoria do golenia BLUEBEARDS REVENGE.

Brytyjskie kosmetyki BLUEBEARDS REVENGE, a więc Zemsta Sinobrodych, to idealny przykład na to, że akcesoria i kosmetyki do golenia nie muszą być wtórne: ani jakościowo ani designersko. Bluebeards Revenge są umiejscowione w stylowym i szlachetnym pirackim klimacie – ich logo to trupia czacha i skrzyżowane piszczele – przez co wpadają od razu w oko i wnoszą ten bezcenny klimat ‘wyrazistości’ do męskiego kącika w łazience.

Piracka golarka z podwójnym ostrzem SCIMITAR 4Brytyjskie produkty Zemsta Sinobrodych od kilku lat zbierają nagrody na niemal wszystkich europejskich kontestach kosmetyków i akcesoriów do golenia. Doskonałe przede wszystkim jeśli chodzi o golenie zarostu twarzy (choć nie tylko). Flakonik wody po goleniu z pirackim logo to zmaterializowana i pachnąca zapachowa pocztówka z Karaibów!

Inny szlagierowy produkt tego brandu to krem do golenia, który zawiera opatentowany składnik o nazwie ‘Deceleryna’. Deceleryna redukuje wzrost zarostu co zmniejsza częstość golenia i depilacji a jednocześnie zapewnia regenerację skóry.

Natomiast Bluebeards Revenge VANGUARD to pędzel do golenia – doskonały prezent dla faceta z  wegańską duszą, który doceni jego etyczną wartość „cruelty free” bez żadnego uszczerbku na jakości. Postawienie przez markę na alternatywę w postaci wegańskich produktów – konkretnie wegańskich pędzli do golenia – to dodatkowa wartość marki – rzekłabym: czysta piracka szlachetność.

bluebeards revenge zemsta sinobrodychMarka podjęła się też ważnej społecznej misji – zachęca mężczyzn do myślenia o własnym zdrowiu. Na swoich eleganckich opakowaniach przypomina o pierwszych objawach raka – jego odmianach specyficznych dla mężczyzn. W ten sposób prezent od Ciebie, nabiera dodatkowego wymiaru: staje się wyrazem prawdziwej troski!

Na koniec dodam już tylko, że opakowania tych brytyjskich kosmetyków nie tylko niosą ważny przekaz ale pochodzą też z recyklingu, co nie odbiera im wcale super eleganckiego wyglądu.

Tyle dobroci w jednym produkcie! J Podaruj to Twojemu facetowi – o ile na to zasłużył!😉

Po kosmetyki do golenia Bluebeards Revenge zapraszam oczywiście do naszego awangardowego butiku CincoTerra.pl

(zapraszam też na pierwszą część tego wpisu – kilka słów o inteligentnych i ekskluzywnych kosmetykach dla mężczyzn 4voo – prosto z Kanady)

Inteligentne i ekskluzywne kosmetyki – idealny prezent dla faceta (part 1)

4voo_gifts_for_men

Jeśli nie chcesz teatru ze swoim facetem przy uroczystym stole – przeczytaj ten wpis😉

Kosmetyki jako prezent dla mężczyzny? Pewnie większość moich koleżanek popukałyby się w głowę. Jednak świat nie stoi w miejscu i ten kto wie gdzie szukać, może wyłuskać kilka naprawdę ciekawych, niszowych nie-banalnych męskich kosmetyków. Coraz więcej z nich trafia też do naszego butiku. Co powiecie na przykład na żel pod oczy 4VOO z efektem naturalnego botoksu, albo na świetnie zaprojektowane pirackie akcesoria do golenia BLUEBEARDS REVENGE?

Zapraszam na krótkie prezentacje inteligentnych prezentów – część 1.

Czy kosmetyki jako prezent są passe? Na pewno nie kosmetyki dla mężczyzn!

To prawda, że idąc najprostszą drogą do celu a więc zdając się jedynie na proste wyniki wyszukiwarek prezentów, najpewniej traficie na niezbyt wysublimowane ‘masowe’ pozycje. W efekcie odbębnicie upominkowy rytuał nie dając swojemu facetowi innego wyjścia niż zagranie sztampowej roli w teatrze symulowanej radości. Ale może też być inaczej jeżeli dokonacie bardziej precyzyjnego wyboru.

Dla faceta w okolicy trzydziestych i czterdziestych urodzin świetnym prezentem będzie stylowy kosmetyk od niszowej ale sprawdzonej marki. Najlepiej oczywiście taki z którym, po pierwsze, dobrze mu będzie do twarzy🙂 po drugie, którego efekty będą widoczne od razu (faceci bywają niecierpliwi)😉 i po trzecie, który dodatkowo nada mu odrobiny charakteru😉

Nie bez powodu pojawiło się w tytule określenie inteligentny kosmetyk. Taki, żel pod oczy 4VOO, spełnia nie tylko trzy wymienione powyżej kluczowe aspekty, ale zawiera też rewolucyjne w przeciwzmarszczkowym działaniu peptydy. Każdy facet potwierdzi to bezpośrednio po użyciu tego kosmetyku a więc najprawdopodobniej jeszcze w święta – o ile użyje go niebawem po otrzymaniu – a uwierzcie mi, że tak zapewne zrobi!😉

Nawet profesjonalne kosmetyczki przyznają, że na skórę która utraciła swą jędrność peptydy działają podobnie jak zastrzyki z botoksu. Wnikają głęboko i stymulują ją do produkcji włókien odpowiadających za młody, jędrny i gładki wygląd. I to podoba mi się w kosmetykach 4voo najbardziej: są alternatywą dla wszechobecnego dziś botoksu, nie naciągają sztucznie skóry, natomiast pobudzają jej naturalne zdolności do regeneracji.

Przeciwzmarszczkowe kremy dla kobiet, kremy z peptydami, stały się przełomem w pielęgnacji skóry XXI wieku, a więc hitem dosłownie kilku ostatnich lat. Teraz pojawiają się w odsłonie dedykowanej specjalnie mężczyznom dzięki kanadyjskiej marce 4VOO.

Kosmetyki 4voo to prawdziwe perełki, które zachwycą najbardziej wymagających. Energetyzująco odmładzająca maseczka zawiera najwyższej jakości składniki uznane przez dermatologów za kluczowe w pielęgnacji skóry i z pewnością poprawi wygląd i nastrój Twojego faceta w jesienno – zimową szarugę.

A więc: jeśli nie chcesz teatru przy wigilijnym stole – zapraszam po prezenty do CincoTerra.pl – prezenty w postaci inteligentnych kosmetyków!

(zapraszam też na drugą część tego wpisu – kilka słów o kosmetykach do golenia dla prawdziwych piratów Bluebeards Revenge)

4voo_gifts_for_men

Czy ‘KRYZYS MĘSKOŚCI’ nie jest zwykłym kondomem naciąganym na dynamiczną transformację płci?

kryzys meskosciPrezerwatywa służy antykoncepcji oraz zapobieganiu przenoszenia chorób. Rzecz oczywista. Ale najwyraźniej to właśnie tę drugą funkcję, dużo lepiej niż pierwszą, pojęła część społeczeństwa. Naciąga ona z uporem wizję ‘kryzysu męskości’ na trwającą na naszych oczach transformację koncepcji ‘męskości’. Cel – powstrzymać zarazę! Teoria w niczym kondom ma tę transformację przykryć jednak nie wytrzymuje napięcia i pęka. Między innymi dlatego, że tak mocno się ją naciąga.

Kryzys męskości to ulubiony temat polskich mediów. Przekonują nas, że facet z orzełkiem w dowodzie znalazł się na skraju załamania. Ma ze sobą samym tyle problemów, że już nie wiadomo do kogo ma się z nimi udać. Niedostosowanie do współczesnych oczekiwań wytłumaczyli mu socjolodzy, kompleks rozmiaru penisa – seksuolodzy a resztę słabości – psycholodzy. Braki w dbałości o wygląd, łysienie lub nadmierne owłosienie, zanik ambicji i ogólne zagubienie emocjonalno-egzystencjalne, punktowane są regularnie na ‘fachowych’ portalach. Specjaliści wzywają na alarm. I zaraz ruszają z odsieczą. ‘Męskość’ trzeba ratować!

faceciTymczasem całe zagadnienie sprowadza się do ustalenia jednej sprawy: (Od) kiedy facet jest facetem? Przykładowo, czy wypada mu po prostu stwierdzić „nie mam prawa jazdy i nie interesuję samochodami” czy musi koniecznie dodawać „gdyż jeżdżę na spotkania biznesowe rowerem, bo to zdrowsze, tańsze i mniej inwazyjne”? Czy będzie to mimo wszystko dowód na kryzys jego tożsamości?

Czy wypada mu opowiedzieć w towarzystwie jak poryczał się kinie nie wywołując konsternacji i refleksji iż potrzebuje (para)terapeutycznej pomocy? I czy wypada mu wyjąć z kieszeni puderniczkę oświadczając „Przepraszam na sekundę, muszę wyjść poprawić makijaż”? I czy kiedy wróci z łazienki będzie już mężczyzną w stadium kryzysu?

4voo kosmetyki dla mezczyzn W cieniu kryzysowej obsesji jeden z naszych rodaków stworzył i wypromował w dalekiej Kanadzie przodującą markę kosmetyków dla mężczyzn. Ekskluzywne kosmetyki make up dla mężczyzn wywołały debatę wśród polskich blogerek. „Czy sprawy nie idą za daleko?” pytają niektóre. „Czy facetom przystoi taki kobiecy nawyk?” podchwytują kolejne.

Tylko nieliczne zauważają, że kanadyjskie kosmetyki już i tak przypadły do gustu samym facetom. Nie tylko tym za oceanem (wygląda na to, że używa ich pół Holywood’u co jest chyba największym sukcesem kosmetycznym sygnowanym polską dłonią), ale także w kraju. Marka o której piszę nazywa się oczywiście 4voo i oferuje pełen zestaw skin care i make up dla mężczyzn. Od tuszu do brwi i rzęs, przez maseczkę, peeling, kremy odmładzające, po eleganckie korektory niedoskonałości i puder do twarzy.

press_4voo_eye_gel2 Z Kanady do Warszawy 4voo przywędrowało rzecz jasna dzięki CINCO TERRA , progresywnej drogerii, której przedstawiać już nikomu chyba nie trzeba – na pewno nie na tym blogu🙂 Swoja drogą Cinco Terra bardziej niż w kryzys męskości wierzy chyba w ‘męską naturę kryzysów’. I coś w tym jest…

Kryzysów ci bowiem u nas dostatek. Kryzys gospodarczy? Never ending story. Kryzys klimatyczny? Realny jak nigdy wcześniej. Nawet ilość konfliktów zbrojnych na świecie, w ostatniej dekadzie, można uznać za pewien kryzys – człowieczeństwa. Nie wspomnę już o kryzysie polskiej (męskiej!) piłki nożnej. Ciężko ukryć, że wszędzie w tle stoją panowie. Ale kryzys męskości jako taki? Nie, jakoś tego nie widzę – to kondom grubymi nićmi szyty!

W Berlinie odbyła się w tym roku konferencja dotycząca kryzysu męskości. Biorące w niej udział kobiety epatowały poczuciem triumfu i gotowości podjęcia walki. Mężczyźni dla kontrastu luzem, spokojem, suwerennością i nowoczesnym wyglądem. Generalnie dało się odczuć transgenderowego ducha – nie mylić pochopnie z transseksualnością. Refleksje z konferencji m.in. takie, że o ile do niedawna to ‘kobiecość’ przesuwała się śmiało w stronę ‘twierdzy męskości’, o tyle od około dekady to mężczyźni śmielej wychodzą naprzeciw. A skoro tak jest…

kosmetyki_dla_mężczyzn … nasuwa się pytanie czy płeć, a w zasadzie szeroka paleta płci zakodowanych pod wspólną nazwą ‘męskości’, która ewidentnie znajduje się w okresie witalnej transformacji, ma prawo być podejrzewana o kryzys? Jeśli tak, to można by uznać, że trwającą od końca lat 60-tych ewolucja feministyczna jest przewlekłym kryzys kobiecości. Witamy w oparach absurdu.

Naciąganie prezerwatywy trwa, napięcie rośnie a facetom zamiast wmawiać kryzys, należy chyba powiedzieć: TAKE IT EASY albo po naszemu – PRZYJMUJ ZMIANY Z KLASĄ!

Stereotyp ‘Kosmetyki są dla kobiet’ umrze za góra 15 lat

kosmetyki_do_twarzy_dla_mężczyzn_4voo

Ekspercka debata wokół tego czy kosmetyki make-up dla mężczyzn zaaklimatyzują się w Europie za sprawą młodych i pozbawionych kompleksów facetów czy też za sprawą dystyngowanych panów po 40-stce, przewinęła się przez niemieckie magazyny mody. Prywatnie, do niedawna, obstawiałam to drugie. Zarazem zastanawiałam się kiedy ‘nadejdzie ta wiekopomna chwila’ gdy zobaczę po raz pierwszy faceta, trzymającego w ręku lusterku i poprawiającego delikatny makijaż. Faceta! Nie aktora na planie filmowym, nie modela w kuluarach, nie prezentera TV przed wejściem na antenę, ale zwykłego faceta w przerwie w pracy, przed opuszczeniem samolotu, albo: w kolejce do kasy na stadion piłkarski😉

No i proszę. Wprawdzie nie było to przed stadionem ale w kawiarni, ale był. Całkiem przystojny typ, sądząc po urodzie nie koniecznie de la pologne, stał przed lustrem w kawiarnianych toaletach i poprawiał twarz korektorem.

Bez obawy, nie zagadnęłam i nie poprosiłam o pamiątkowy autograf! Nie wiem też czy miał w ręku słynny korektor 4voo, na które według moich poufnych danych rzucili się ostatnio gentelmeni z Poznania i stolicy, czy inny, ale kosmetyk ten dobrze wyglądał w męskiej dłoni. Cała scena wyglądała bardzo dobrze! Chłonęłam ją dyskretnie opłukując własne dłonie aqua polacca z kranu. Zdecydowanie dobrze to wyglądało i dobrze wyglądał facet robiący sobie makijaż. W każdym bądź razie ten tam.

Piszę o tym bo obserwując ostatnio rosnącą popularność kosmetyków dla mężczyzn, pomyślałam, że owszem, coraz więcej facetów ich używa, ale trzeba jeszcze ze 2 generacji zanim przestaną robić to po kryjomu, dyskretnie jak tylko się da. Byłam gotowa pogodzić się z perspektywą, że nie doczekam tego widoku. Nie minął tydzień i proszę.

Wracając do ‘niemieckiej debaty’ o awangardę, elegant w kawiarnianej toalecie mógł mieć maks trzydziechę. Czyli co, młody bez kompleksów czy już dystyngowany przygotowujący się na 40-stkę? Raczej coś pomiędzy. Dyskrecja z jaką faceci używają dziś kosmetyków nie pozwoli być może nigdy na otrzymanie odpowiedzi, bo kto wie ile tysięcy elegantów już teraz, w tym czy innym wieku, poprawia sobie rzęsy czy wrzuca delikatny fluid/korektor na twarz.

Twórca marki 4voo, Marek Hewryk, dawał już jakiś czas temu do zrozumienia, że kosmetyki korygujące dla mężczyzn będą częścią nadchodzącej dekady. „Użyjesz korektora raz i zaczniesz się zastanawiać jak mogłeś żyć bez niego dotychczas” stwierdził w wypowiedzi dla polskich mediów a miał na myśli swój korektor dla mężczyzn – Korektor Pewności Siebie.

Wracając do Niemiec, to w zeszłym roku padło tam też oszacowanie, iż stereotyp pod tytułem ,Kosmetyki są dla kobiet’ umrze najpóźniej za 15 lat. A więc jakoś do roku 2027. Obecnie już nie wierzę, że potrwa to jeszcze tak długo. Myślę, że w większości krajów europejskich umrze on dużo szybciej.

Pedro_Almodovar

Proces ten tylko przyśpieszają śmieszne odruchy obrońców wątpliwie definiowanej moralności. Takie jak zakaz dla stewardów azjatyckich linii Cathay Pacific używania podkładów, kredek do oczu i dalszego make-up’u. Hallo?! Czy leci z nami pilot?! Biedni, dyskryminowani stewardzi. Ich koleżanki mogą przykryć wypryski, odbarwienia, efekty przemęczenia i inne skazy na cerze, a oni muszą nimi świecić czy tego chcą czy nie.

W tym kontekście i na zakończenie, polecam ostatni film Pedro Almodovara „Przelotni Kochankowie” – w orginale “I’m so excited”. Są stewardzi, jest rozbrajający, poprawia humor i przede wszystkim przebija z niego mocny męski make-up!
And this is the way we like it!🙂

Weganizm zaczynał jako bękart. Dziś wyrósł z niego Etyczny Lifestyle

Wegański Styl Życia - Etyczny Lifestyle

Wegański styl życia – Etyczny Lifestyle – Więcej niż tylko dieta

Weganizm, okrzyknięty dziś dumnie i słusznie ‘Etycznym Stylem Życia’ (Ethical Lifestyle) rodził się w klimacie rebelii wobec syntetycznych i cywilizacyjnie bestialskich standardów technologicznych zeszłego wieku.

Jako niemowlak stygmatyzowany był jako bękart ery hipisów z ekologicznym zacięciem. Nikt go nie chciał adoptować i skazany był na kompletny underground. Stał się więc siłą rzeczy domeną środowisk subkulturowych, wolnościowych i anarchizujących, które zadbały o to aby nie zaginął i nabierał sił. To były cudownie syntetyczne lata 80-te.

Z upływem lat, przyszły Etyczny Lifestyle, nabierał jednak obycia a zarazem bezczelnego ochoty na więcej. Z ekologicznego bękarta przerodził się w pełnego wigoru organicznego bachora. To były lata 90-te. Opuścił swoich subkulturowych rodziców, przytulił nieco do NGO-sów i zaczął dręczyć społeczeństwo forsowaniem organicznych standardów. Chyba mało kto podejrzewał, że ten upierdliwy organiczny dzieciak to przyszły Etyczny Lifestyle, który oczaruje miliony. Mimo to, coraz ciężej było go ignorować.

Argumenty przeciwko weganizmowi zawsze były silne...

Argumenty przeciwko weganizmowi zawsze były silne…

Lata 90-te się starzeją a przyszły Etyczny Lifestyle staje się rozwydrzonym pro-animalistycznym młokosem. Opuszcza krępujące ściany NGO-sów i zamienia się w radykalnego aktywistę walczącego wysublimowanymi metodami o prawa zwierząt. Sabotuje polowania na lisy, wdziera się do laboratoriów przeprowadzających eksperymenty na zwierzętach, atakuje industrialną hodowlę, rzuca rękawicę technologii genetycznej. Ma tylu fanów ilu wrogów. Fani mają wielkie serca. Wrogowie mają wielkie sejfy. Dojrzewający Etyczny Lifestyle wchodzi w 21 wiek w roli Public Enemy Nr.1 Jego aktywni zwolennicy trafiają nawet do więzień.

I choć już od dnia swych narodzin kojarzony był z wegetarianizmem i weganizmem to dopiero w ostatnich latach świat dopatrzył się w nim jego wegańskiej duszy. Niezrozumiały przez lata bękart dojrzał i został dojrzany. Wśród konsekwentnych zwolenników weganizmu objawili się znani sportowcy, aktorzy, pisarze. Ludzie silni, wybitni, charyzmatyczni. Zachodni świat nie tylko dostrzegł swą ukrytą wegańską duszę ale także ją docenił. Etyczne decyzje, etyczna konsumpcja, etyczne życie. To wbrew pozorom dużo więcej niż dieta.

Reklama wegańskich kondomów bawiąca się stereotypami nagromadzonymi wokół weganizmu

Reklama wegańskich kondomów bawiąca się stereotypami nagromadzonymi wokół weganizmu

Amerykański E-Boutique ‘Compassion Couture ‘ oferuje wegańskie sandały i buty na obcasie, wegańskie torebki, walizki, portfele i kosmetyczki. Natomiast My, skromny😉 warszawski E-Butik ‘Cinco Terra‘ zaprasza po wegańskie prezerwatywy, lubrykanty, wegańskie szminki i tusze do rzęs, wegańskie pigmenty do powiek i balsamy do ust, wegańskie kosmetyki pielęgnacyjne i wegański anti-aging.

Weganizm zaczynał jako bękart – dziś wyrósł z niego Etyczny Lifestyle. Etyczna elegancja? Styl nienaruszający równowagi ekologicznej? Moda pełna odpowiedzialności? Już wiesz co się za tym wszystkim kryje: wegańskie produkty wyznaczające współczesny wegański lifestyle.

Akceptacji dla związków homoseksualnych prawie tyle ile dla kary śmierci…

gej_lesbijskie_zwiazki_partnerskie

Ciekawie kształtuje się ostatnimi czasy krajobraz akceptacji dla par homoseksualnych w amerykańskim społeczeństwie. Z jednej strony kolejne stany legalizują homoseksualne małżeństwa. Jest ich już 12 do tego trzy indiańskie rezerwaty oraz stolica Washington City.

Z drugiej strony, według najnowszych badań instytucji Gallup (z maja 2013) blisko 60% Amerykanów (dokładnie 59%) uznało ‘gejowskie i lesbijskie związki’ za moralnie akceptowalne. Dokładnie 12 lat temu w tych samych badaniach ową ‘moralną akceptację’ zdeklarowało jedynie 40%. Ten przyrost akceptacji o 20% to w przypadku amerykańskiego społeczeństwa liczba idąca w kilkadziesiąt milionów ludzi.

82_years_being_gayWarto dodać, że w 1985 roku tylko 11% obywateli i obywatelek USA było gotowych dać swoje ‘moralne przyzwolenie’ dla związków homoseksualnych. Zdecydowane przesunięcie się ‘moralnych granic tolerancji’ w tym konkretnym temacie miało jednak miejsce przede wszystkim w ostatnich 5 latach.

Przy okazji badań dotyczących ‘moralnej akceptacji różnych spornych kwestii’ wyszły też inne ciekawe rzeczy. Według badań Gallup Amerykanie coraz liczniej akceptują ‘posiadanie jednego dziecka poza małżeństwem’. Tu akceptacja wzrosła o 15%. Oczywiście strażnicy moralności odczytają taką informację jako ‘propagandę seksu na boku’ co akurat w tym wypadku jest kompletnym nieporozumieniem. Tylko (czy aż?!) 14% Amerykanów akceptuje moralnie Poligamię a ‘małżeńskie skoki w bok’ akceptuje jedynie (czy aż?!) 6% zapytanych kobiet i mężczyzn.

Na trzecim miejscu pod względem WZROSTU moralnej akceptacji znalazł się ‘seks między mężczyzną i kobietą znajdującymi się w wolnym stanie’. Akceptacja wzrosła o 10% (przyp: dla związków homoseksualnych o 19%).

gay_is_not_okAle żeby nie było tak słodko😉 dokładnie taka sama ilość Amerykanów uznających związki homoseksualne za ‘moralnie OK’ (59%) akceptuje moralnie np. noszenie futer (59%). Eksperymenty na zwierzętach w imię rozwoju medycyny dostają moralnie 56% akceptacji a kara śmierci zyskuje ‘moralne OK’ nawet 62% Amerykanów.

Przyglądając się tym moralnym klasyfikacjom warto pamiętać jakie bigoteryjne obciążenie stanowią w USA południowe stany tego kraju. Gdyby wyłączyć z tych badań ‘Teksas i okolice’ wyniki wyglądały by już zupełnie inaczej czyli przysunęły by się w wielu aspektach zdecydowanie w stronę postępową i liberalną.

Eau_Mo_Pour_GayA jak rozwija się krajobraz moralnej akceptacji w naszym rodzinnym Teksas.pl ?😉 Jak zwykle odważnie bada grunt awangardowa drogeria Cinco Terra, tym razem wprowadzając na rynek nowe perfumy noszące nazwę Eau Mo Pour Gay i jak sama nazwa sugeruje zadedykowane gejom. Innymi słowy: perfumy dla facetów bez kompleksów. W języku bigotów to pewnie perfumy dla ludzi nie mających w sobie krzty moralności!😉 Ile procent akceptacji dostaną?

Kobiece sikanie na stojąco doczekało się własnego rynku

lejki dla kobiet do sikania na stojąco

Eh, gdzie te czasy kiedy na informacje o tym, że kobiety mogą sikać na stojąco faceci rzucali szydercze dowcipy a laski zarzekały się, że to najgłupsza rzecz jaką człowiek mógł wymyślić.

Dziś, coś co jeszcze kilka lat temu można było podglądać tylko na campingach w Niemczech, festiwalach w Skandynawii, szlakach górskich w szwajcarskich Alpach i może też tu i ówdzie w Czechach, rozhulało się na dobre w nadwiślańskiej krainie. Mało tego, że coraz częściej można zobaczyć dziewczynę przy pisuarze w barze albo kobietę gdzieś robiącą to na stojąco pod drzewkiem – to zaroiło się już od różnych modeli popularnych ‘urinelek’.

Lejki do sikania dla kobiet 2Sama CincoTerra która jako pierwsza polska drogeria wzięła się jakiś czas temu za promocję lejków dla kobiet, oferuje dziś już kilkanaście modeli 4-5 różnych firm. W wielu kolorach, kształtach, jednorazowe i wielorazowe. Wygląda na to, że kobiece sikanie na stojąco doczekało się swojego rynku. Jest wszystko: jest wybór, jest konkurencja, są klientki, są wiodące marki, są ciekawe reklamy, są nowatorskie rozwiązania. Wychodzi też na to, że jest coraz szersza sfera okoliczności i pretekstów do stosowania urinelek.

lejki do sikania dla kobiet 4Pozwolę sobie więc w najbliższych wpisach na wiosenny przegląd dostępnych w Cinco Terra urinelek. Spróbuję pozostać przy tym neutralna – każda laska pewnie uzna inny model za idealny dla siebie. Można pójść przecież za kształtem, rodzajem materiału, wielkością, kolorem, albo też za samą nazwą! Przed nami więc po kolei: GoGirl , Pibella , LadyP i Urinella.

Zapraszam więc na wiosenne Urinelka Review!

Wielka tajemnica atrakcyjnych Wikingów

Atrakcyjni Wikingowie i kosmetyki dla mężczyzn

Czy wiecie dlaczego Egipcjanie malowali sobie oczy? Ze względów leczniczych, kultowych ale także kosmetycznych i estetycznych. Zresztą starożytni egipscy faceci ozdabiali swoimi „organicznymi kosmetykami” także policzki, usta i paznokcie. Podobnie czynili też starożytni Rzymianie. Nie tylko używali perfum ale także farbowali włosy, malowali oczy, ozdabiali inne elementy twarzy. Jeżeli dodamy do tego relacje mówiące o heroicznych Wikingach używających różnych kosmetyków, m.in. tuszu do powiek co okazuje się być jednym z powodów dla którego byli tak podziwiani, przez obie płci, na wielu częściach kontynentu, to coraz bardziej zastanawiające wydaje się, dlaczego kosmetyki dla mężczyzn, także te do makeup’u, straciły gdzieś po drodze swoją popularność. Aby odzyskać ją dopiero w 21 wieku…

Jedną z przyczyn wydaje się być słaba wiedza europejczyków w dziedzinie kosmetyki naturalnej w epoce średniowiecza. Organiczne osiągnięcia kosmetyczne Egipcjan, Rzymian czy Wikingów poległy gdzieś w gruzach międzykulturowej i mocarstwowej, darwinistycznej młócki. Późno-europejskie trendy kulturowe postawiły wreszcie na swoim czego efektem było zastąpienie sakralnym kadzidłem wszystkich przyjemnych, także tych dla oka i ciała, osiągnięć kultur z peryferii Europy. Kosmetyki, dla wszystkich płci, poszły na śmietnik.

Wielka tajemnica atrakcyjnych Wikingów

Powróciły na krótko, za to intensywnie, w wieku 18-tym. Także kosmetyki dla mężczyzn. Zwłaszcza w Anglii i Francji. Niestety wiek 19 to z kolei okres kontrofensywy strażników moralności, budowania coraz wyższego muru pomiędzy obiema uznanymi płciami i dominacja wokoło-industrialnych oczekiwań w stosunku mężczyzn. W efekcie dochodzi do ponownego odebrania mężczyźnie satysfakcji z korzystania ze sztuki kosmetycznej. A więc kwestie kulturowe doprowadziły raz jeszcze do tego, że mężczyźni z pokolenia na pokolenie coraz bardziej zaniedbywali swój wygląd. W wieku 20-tym dochodzą jeszcze oba ustroje totalitarne, które w niektórych regionach Europy dokonują ostatecznej czystki także w tym kontekście.

Z odsieczą przychodzą dopiero ruchy emancypacyjne i reagująca na nie kultura masowa końca 20 wieku. Tu zwłaszcza sfera filmowa i muzyczna. Dopiero wtedy cywilizacja odkrywa to co wiedzieli już Wikingowie: mężczyźni mogą i powinni używać kosmetyków bo dodaje im to atrakcyjności i pewności siebie.

To chyba zresztą nie jest przypadek, że jeden z ciekawszych i popularniejszych obecnie kosmetyków dla mężczyzn nosi nazwę: Korektor Pewności Siebie. Nazwa korektor nabiera tu w kontekście historycznym głębszego znaczenia. Można ją wręcz odczytać jako korygowanie kulturowych błędów z przeszłości na zaniedbanej cerze współczesnego faceta.

Korektor Pewności Siebie 4VOO kosmetyk dla mężczyzn

Korektor Pewności Siebie 4VOO kosmetyk dla mężczyzn

Ale oczywiście marka, która wydała ten kosmetyk, kanadyjska firma 4VOO (znana w Polsce dzięki butikowi CincoTerra.pl) opisuje swój korektor pewności siebie w sposób dużo bardziej dosłowny i bliższy każdemu współczesnemu mężczyźnie – jako pokrywający cienie pod oczami i korygujący wszelkie niedoskonałości skóry. Zresztą Korektor jest jednym z wielu pozycji w długiej serii kosmetyków dla mężczyzn tej marki z kremami na zmarszczki pod oczami, maseczkami odmładzającymi, tuszami do rzęs i brwi czy pudrem do twarzy na czele.

Jak możemy wyczytać na stronie butiku Cinco Terra: „Wielkie tajemnice gwiazd filmu i mody są teraz w zasięgu każdego mężczyzny” Pozostaje tylko dodać: wielka tajemnica atrakcyjnych Wikingów także.

Etat Libre d’Orange ruszyły na podbój Warszawy!

Awangardowe francuskie perfumy Etat Libre d'Orange

Awangardowe francuskie perfumy Etat Libre d’Orange

Narodziły się w Paryżu. Nie, wcale nie w biednej rodzinie w robotniczej, imigranckiej dzielnicy. Raczej w potrzebie nadania nowej dynamiki kulturowym przemianom w momencie gdy nad Europą zawisły ponownie chmury konserwatywnej pożogi.

Narodziły się w Paryżu, jakby nie patrzeć, kolebce rozmaitych rewolt, buntów i przełomów. Nazwano je Etat Libre d’Orange. ‘Wyzwolony Sens Pomarańczy’ tłumaczą post-sytuacjoniści. I coś w tym jest! Ale jeszcze więcej niż w nazwie, tkwi w samych zapachach, filozofii i atmosferze w jakiej powstają te zaskakujące francuskie perfumy.

Etat Libre d’Orange to zdecydowanie najbardziej bezpruderyjne, a w niektórych odsłonach wręcz szokujące perfumy świata. Progresywnie i na wesoło szokujące. Prowokujące, ale bynajmniej nie tanie czy tandetne. O nie, co to to nie! Etat Libre d’Orange są autentyczną siłą w branży perfumeryjnej. Z całym respektem przed nieobliczalnością tej paryskiej perfumerii, darzona jest ona powszechnym szacunkiem. Tilda Swinton, Rosy de Palma, Pedro Almodovar, Madonna, Marlena Dietrich, Dorian Grey, Sex Pistols, Warren Beatty… to tylko niektóre inspiracje bądź też postaci, które pojawiają się z kontekście Etat Libre d’Orange.

Prowokujące perfumy Etat Libre d'Orange

Prowokujące perfumy Etat Libre d’Orange

W czym tkwi awangardowa moc perfumerii? W ucieczce od ciasnych stereotypów tożsamościowych? W progresywnie postrzeganej seksualności w kontekście zapachów, seksualności na miarę… drugiej albo i trzeciej dekady 21 wieku? Czy może w tym, iż Etat Libre d’Orange jako pierwsze wydało perfumy o oryginalnym zapachu seksu – «zapachu krwi, potu i spermy» dedykując je ludziom zuchwałym? Zdecydowanie nie na tym koniec. Jeszcze bardzo długo nie.

Esencja tkwi w tym, że w Etat Libre d’Orange zebrały się najlepsze paryskie nochale. Zresztą wieść niesie, że nie tylko paryskie. Odciążono je z wszelkich restrykcji rządzących w branży perfumeryjnej. Wolność i wiara w ich kreatywność, natchnienie i pasję – oto czym zastąpiono restrykcyjne wytyczne i standardowe oczekiwania.

Dzięki temu bardzo szybko narodziła się niespotykana kolekcja rewolucyjnych zapachów. Opanowała Paryż, ostatnio wtargnęła do Londynu. Do Polski trafiły między innymi dzięki awangardowemu, internetowemu butikowi ‘Cinco Terra‘. Niedawno Etat Libre d’Orange pojawiły się też w samym sercu Warszawy. Mieszkańcy stolicy, ich goście oraz szczęśliwi turyści mogą odnaleźć te francuskie perfumy w butiku ‘Luka Bandita’ na ulicy Chmielnej 2. Ciekawe czy są gotowi na to spotkanie?

Etat Libre d'Orange w butikach 'Luka Bandita' & 'Cinco Terra'

Etat Libre d’Orange w butikach ‘Luka Bandita’ & ‘Cinco Terra’

Video

Najbardziej skandlizujące i prowokacyjne perfumy świata Etat Libre d’Orange w Cinco Terra

Najbardziej skandalizujące, prowokacyjne i zarazem niesłychanie ekskluzywne perfumy świata – paryskie Etat Libre d’Orange – biorą udział w Walentynkowym zamachu przygotowanym przez awangardowy butik Cinco Terra.

Oto clip promujący Etat Libre d’Orange. Koniec ze świątobliwym-kiczem Walentynek. Są miłość i nienawiść od pierwszego wejrzenia i są zapachy, które raczej musisz poznać!

Tom of Finland – od wyzwolenia homoerotycznej siły po wyjątkowe perfumy dla mężczyzn

Perfumy Etat Libre d'Orange w butiku CincoTerra.pl

Perfumy Etat Libre d’Orange w butiku CincoTerra.pl

Co łączy świat popartowego komiksu, fascynację męskim ciałem i erotyczną siłę? To ekskluzywny zapach stworzony przez paryski dom perfurmiarski ETAT LIBRE d’ORANGE. To perfumy Tom of Finland.

Kilkadziesiąt lat temu Fin Touko Laaksonen, bardziej znany jako Tom of Finland, stworzył kultowego bohatera. Muskularny, silny, wyzywający, ubrany najpierw w strój żeglarza, wojskowy mundur, a później obowiązkową obcisłą skórzaną kurtkę lub spodnie. Mężczyźni tworzeni przez Tom of Finland utożsamiają ikony kultury leatherman, kultury gejowskiej czy też LGBT. Ten wizerunek i skórzana garderoba dawał już zawsze wielu homoseksualnym czy nie-heteronormatywnym osobom możliwość wyróżnienia się wśród mainstreamowych, dwubiegunowych seksualności. Pozwala i dziś na wyzwolenie homoerotycznej siły.

Perfumy Tom of Finland

Perfumy Tom of Finland

Perfumy Tom of Finland w ETAT LIBRE d’ORANGE

Czy może dziwić, że Tom of Finland stał się inspiracją dla twórców perfum? Absolutnie nie. Tym bardziej, że zapachy ETAT LIBRE d’ORANGE (Wolny Stan Pomarańczy) to istna rebelia łamiąca współczesne konwenanse. „Gej lub hetero… te określenia nie grają tu roli, gdyż zapach „Tom of Finland” jest wolny od orientacji seksualnej, jest seksualnością sam w sobie. To oddech świeżości, głębia lasu, z nutką liści brzozy, cyprusa oraz sosny” – tak opisany jest aromat „Toma” na stronie homofriendly smart shopu CincoTerra.pl, który uznał, że perfumy te doskonale wpisują się queerową filozofię sklepu.

Ikona komiksu Tom of Finland

Ikona komiksu Tom of Finland

Dodatkiem do perfum Tom of Finalnd są oczywiście komiksy z bohaterem. Z “Tom of Finland” znakomicie korespondują również inne produkty w CincoTerra.pl , m.in. albumy fotograficzne wydawnictwa Bruno Guemunder’a. Te dostępne także w księgarni Bearbooks.pl

Tom of Finland as a Street Art

Tom of Finland as a Street Art

Perfumy Tom of Finland dostępne są w butiku CincoTerra.pl który oferuje zresztą całą gamę niepowtarzalnych perfum ETAT LIBRE d’ORANGE po atrakcyjnych cenach.

Walentynkowe Prowokacje – Miłości, seksualności i wyzwolone zapachy w Anno Domini 2013

Kusicielka w Hotelowym Barze - Etat Libre d'Orange

Kusicielka w Hotelowym Barze – Etat Libre d’Orange

Zamach na Walentynki przy użyciu zapachów

W środowiskach progresywnych, pulsujących nie tylko pragnieniem miłości ale też wolności, Walentynki uchodzą za jedne z najbardziej obciachowych świąt w roku. We know it so well – te wszystkie antywalentykowe imprezy i akcje obnażające płytkość walentynkowych czekoladek, serduszek i innych tanich gadżetów zapewniających o uczuciach „just on time”.

Tyle na zewnątrz. A w domowym zaciszu? Tu niesławne Walentynki okazują się także w tych środowiskach inspiracją do podjęcia ekscytujących gier seksualnych, testowania nowych ról, obdarowywania się erotycznymi gadżetami wychodzącymi daleko poza tandetne serduszka. Czy można więc zaryzykować stwierdzenie, że komercyjno-świątobliwy walentynkowy kicz, chcąc nie chcąc, dodaje dynamiki wyzwalającej się seksualności stając się katalizatorem ekspresji różnych oblicz miłości, seksualności i związków – także nowoczesnej kobiecości Anno Domini’2013?

Być może. Tą drogą poszedł z całą pewnością awangardowy wellness butik CincoTerra.pl namawiając do śmielszego dekonstruowania sztywnych podziałów płci i przypisanych do nich zachowań i gadżetów właśnie wokół walentynkowego święta. A uczynił to przy użyciu niczego innego jak zapachów!

Rossy de Palma - perfum Etat Libre d'Orange

Rossy de Palma – perfum Etat Libre d’Orange

Żując gumę przed ołtarzem

To nie tytuł antyklerykalnego skeczu – to nazwa jednego z perfum z kolekcji Etat Libre d’Orange („Swobodny Stan Pomarańczy”). Ten perfum kłania się jeszcze wyraźnie w stronę kobiet. Zwłaszcza tych lubiących strzelać korkiem z szampana prosto w pierś dwugłowej hydry definiującej kobiety jako święte lub dziwki. Żując gumę przed ołtarzem oddaje zaskakujący alians dwóch antagonistycznych zapachów: sakralnego kadzidła i wulgarnej balonówy. Nuta słodyczy flirtuje z mistyczną inspiracją. Niczym niepokorna Madonna w skandalizującym niegdyś klipie „Like a prayer”.

W kolejnych perfumach odchodzimy od tematu płciowości na rzecz bawiącej się tożsamościami idei queer. Pod wpływem kolejnego zapachu gorset ciasnych podziałów opada na podłogę. Zapach wyprzedza o kilka kroków swoje otoczenie! Nie jest to perfum męski, nie jest też damski. Nie jest medamski😉 Umożliwia swobodną autokreację. Kompozycja oparta na wiśni, zamszu i różowym pieprzu nosi nazwę: Urban Queer z Lizakiem w Ręku.

Żując Gumę Przed Ołtarzem - perfum Etat Libre d'Orange

Żując Gumę Przed Ołtarzem – perfum Etat Libre d’Orange

Co myślicie o paczuli? Zapach z pewnością wyrazisty. Niewątpliwie dla zdecydowanych kobiet, lasek, dziewczyn. Jednocześnie legenda medycyny naturalnej – jako środek pobudzający. Stosowany m.in. w Chinach i Malezji. Prowokujący afrodyzjak a jednak czysta natura. Jako esencja perfum o nazwie Powiew Miejskiej Rebelii urasta do symbolu zawsze żywotnego undergroundu. Urasta do aktu protestu. „Przywodzi metaliczny zapach podziemnych aktywistów i miejskich partyzantów. Zapach strun gitarowych torturowanych w londyńskich squatach, agrafek wpiętych w policzki i żyletek powbijanych w kurtki”

Najbardziej prowokujące perfumy na świecie

Etat Libre d'Orange w butiku CincoTerra.pl

Etat Libre d’Orange w butiku CincoTerra.pl

Kulturowo-perfumowy zamach na walentynkowe „święto zakochanych” to tylko mały pikuś wobec tego co jeszcze kryje się za zapachami alternatywnej, paryskiej perfumerii Etat Libre d’Orange. Afirmują wszystkie tożsamości. Ekscytują wszystkie orientacje. Ba, paryscy rebelianci-perfumiarze nie omieszkali stworzyć perfumu o zapachu spermy, który zaszokował i powalił z nóg cały perfumeryjny światek. Perfumy Etat Libre d’Orange od kilku sezonów utrzymują się na szczytach rankingów najbardziej prowokujących, nowatorskich, zaskakujących i odważnych perfum na świecie.

Któż inny w tym kraju wziąłby je pod swoje skrzydła jak nie CincoTerra.pl ?

Polski Texas czyli… Czy pornole zabiją homofobię?

Obrazek

Pewien konserwatywny profesor socjologii z Texasu, pan Mark Regnerus, wyskoczył z kolejnymi ciekawymi studiami. Tym razem dowodzi iż „porno-konsumpcja” jest złem. Dlaczego? Otóż skłania prawych, heteroseksualnych mężczyzn do większej tolerancjo wobec gejów i lesbijek. Aha…

ObrazekMark Regnerus jest znany od lat ze swoich naukowych hipotez. Dowodził już iż obecność gejów i lesbijek wpływa negatywnie na tkankę społeczną. A także, iż dzieci z tęczowych rodzin w porównaniu z tymi z rodzin „tradycyjnych” są w dużo gorszej sytuacji wyjściowej. Regnerus jest notorycznie krytykowany. Choćby dlatego iż jego badania sponsorują organizacje potępiające radykalnie mniejszości seksualne z powodów religijnych. Innymi słowy badania profesora Regnerusa powstają na zamówienie konserwatywnych sekt.

Choć wiele badań w różnych krajach wykazało, że pary homoseksualne nie są pod żadnym względem gorszymi rodzicami od par heteroseksualnych, dzielny profesor Regnerus się nie poddaje. Z jego najnowszych badań wynika, że fani pornografii tendencyjnie odrzucają koncepcję mówiącą iż człowiek w dziedzinie stosunku płciowego powinien mieć tylko jednego partnera płci przeciwnej. Ponadto, oglądanie pornoli wpływa na przekonanie, iż „człowiek może dzielić się swoim ciałem z więcej niż jedną osobą bez negatywnych tego konsekwencji”. Sodoma i gomorra.

ObrazekBadania ukazały się na stronie konserwatywnej organizacji Witherspoon Institute. Według Regnerusa: mężczyźni oglądający w większości heteroseksualne erotyczne produkcje coraz mocniej odrzucają „tradycyjne” związki i, o zgrozo!… mają więcej zrozumienia dla homo-par. Mało tego! Skłaniają się oni ku stwierdzeniu, że homo-pary wychowują dzieci tak samo dobrze jak pary „tradycyjne”. Regnerus: „Nim więcej konsumpcji porno tym silniejsze wsparcie dla homo-par”. Nie wnika jednak w pewien problematyczny dla niego aspekt: dlaczego wśród kobiet jest większe poparcie wobec „same-sex marriage” mimo iż oglądają one generalnie dużo mniej porno niż mężczyźni? Aha?

Co do naukowego wyjaśnienia teorii, Regnerus nadaje co następuje: „Kolorowe przedstawianie seksu odciąga mężczyzn od właściwego celu w spółkowaniu jakim jest aktywność dająca poczęcie”. Nasz teksański naukowiec podaje cyferki: ”Wśród mężczyzn konsumujących porno niemal codziennie, 54% zdecydowanie wspiera homo-pary. Wśród tych oglądających porno raz w miesiącu, tylko 13%”. Regnerus tego nie dodaje, ale można sobie dopowiedzieć: kto w ogóle porno nie ogląda ten za nic w świecie homosiów nie zaakceptuje!😉 I tak oto, teksańskie sekty chcą zwalczyć za jednym zamachem porno, rozwiązłość seksualną, bezpruderyjność, gejów, lesbijki, homo-pary i przyjemność seksu. No to mamy Polski Texas! Tyle, że Regnerusów ci u nas od metra – co jeden to profesor! Innymi słowy, niezły Meksyk.

Obrazek

Rewolucja zaczęła się w parku

Grzech? Przestępstwo? Alternatywa?

Grzech? Przestępstwo? Alternatywa?

Nie jedna laska słyszała już pewnie ten gwałtowny tekst – To jest męska toaleta! – sygnalizujący gotowość obrony kulturowo zaanektowanego terytorium z pisuarami. Niejedna też go zignorowała. Obrońcy podziałów na toaletowe kółka i trójkąty muszą się zacząć powoli organizować – progresywne i odważne kobiety coraz częściej używają swoich Urinelli.

Mowa tu o lejkach dla kobiet, ułatwiających załatwianie się na stojąco. W Kanadzie, Stanach, Europie Zachodniej a przede wszystkim w Skandynawii czy Niemczech popularne już od co najmniej dekady. Najpierw wśród sportsmenek i kobiet aktywnych. Później coraz szerzej. A pal licho Kanadę i Norwegię. Urinelle przyjmują się coraz bardziej na polskim gruncie! A że specyfika tego kraju specyficzną jest – niesie to z sobą sporo zabawnych sytuacji.

Biblia nie przeczy a wręcz przeciwnie

Podobno sikanie na stojąco przez kobiety jest nienaturalne – sprzeczne z damską fizjologią. „Gdyby natura chciała, aby panie w ten sposób opróżniały pęcherz, przystosowała by do tego ich anatomię” Tak? A słyszeliście już tę anegdotę?

„Bóg pyta Adama i Ewę, które z nich chciałoby sikać na stojąco. Adam wyrywa się pierwszy i rzutem na taśmę wygrywa nagrodę główną. Ewa dostaje jako nagrodę pocieszenia wielokrotne orgazmy”

Tyle w temacie „gdyby natura chciała to by dała”😉 Tak się zresztą potoczyły losy gatunku ludzkiego, że Ewa’2013 ma już obie rzeczy. Nowoczesne lejki dla kobiet z medycznego silikonu mieszczą się w każdej torebce. Ratują z opresji na klubowych imprezach, górskich szlakach i wszędzie tam gdzie trzeba czekać w długiej kolejce do damskiej toalety, podczas gdy obok, męska stoi pusta. Pomagają praktycznie i higienicznie załatwić sprawę na łonie natury. W sytuacjach awaryjnych, gdy w ogóle nie ma dostępu do toalety lub gdy jest ona mocno nadużyta, stały się niezastąpione.

It is a matter of flexibility

It is a matter of flexibility

Rewolucja zaczęła się w parku

Pewno znajoma nabyła pierwszą Urinellę kilka lat temu w Niemczech. Któregoś dnia wracała rowerem z treningu i nie mogóc już dowieść do domu zatrzymała się na obrzeżu parku. Rzuciła rower obok drzewa, stanęła, wsunęła „urinelkę” między nogi i załatwiała potrzebę jak pan Bóg zasadniczo NIE przykazał. W pewnym momencie, usłyszała, że ktoś przechodzący za nią chodnikiem się zatrzymał. Tu trzeba zaznaczyć, że miała na sobie spodnie. Zanim zdążyła się obejrzeć usłyszała: „Krzychu? To ty stary?”. W odpowiedzi wybuchnęła śmiechem. Krzycha w parku nie było. Przechodzień oddalił się bez słowa ale prawdopodobnie z wieloma intrygującymi myślami natury egzystencjalnej.

Krępujący podtekst damskiego siusiaka

Inna znajoma, wytrawna snowboardzistka, nowoczesna mama dwóch dziewczynek, lejek dla kobiet zakupiła na targach turystycznych. Po powrocie, na pytanie jednej z córek „mamo, co przywiozłaś?” wyjęła wśród innych nabytków plastikową urinelkę. Wytłumaczyła czterolatce, że to takie urządzenie, dzięki któremu może siusiać na stojąco. Sytuacja nabrała krępującego podtekstu gdy mała wygadała się starszej, dojrzewającej siostrze, że „mama przywiozła z wyjazdu siusiaka”. Podobno trochę potrwało zanim sytuacja się wyjaśniła. W międzyczasie, urinelle nie są w rodzinie mojej znajomej już niczym niezwykłym – tym bardziej kogokolwiek krępującym.

Gender-alarm na poboczu drogi szybkiego ruchu

This is the End of the Old Good World

This is the End of the Old Good World

Może tego jeszcze nie widać gołym okiem😉 ale sikanie na stojąco przestaje być tabu dla coraz większej ilości kobiet w różnym wieku. Zaglądając do publicznych toalet, wydaje się, że już niedługo laski używające Urinelli przestaną zaskakiwać „kolegów Krzycha”.

Jest jeden aspekt, który mnie w tej tendencji przeraża – dalszy wzrost ilości kolizji na polskich drogach. Już widzę sytuacje, w której kobieta, zatrzymuje swój samochód na poboczu, staje plecami do ruchu i zaczyna załatwiać się przez stalową barierkę ochronną. Panowie, jeśli wam życie miłe: patrzymy przed siebie! Nadmierna ciekawość to autostrada do… A innymi słowy: do wszystkiego się można przyzwyczaić jeśli się tylko zrozumie istotę rzeczy.

Join the pole position

Join the pole position

Seks oralny (nie)bezpieczniej niż onegdaj? Ustami, rączkami i z głową!

Seks Oralny Bezpieczniej niż Onegdaj ;-)

Seks Oralny Bezpieczniej niż Onegdaj😉

Kultura seksualna Polaków wciąż opiera się na zakurzonej wiedzy o ludzkiej seksualności jako takiej i przesiąknięta jest moralizatorstwem. Pokazują to trzy wydarzenia na przełomie 2012 i 2013 roku. Choć luźno ze sobą związane, wpłyną na krajobraz kultury i zdrowia seksualnego w naszym kraju.

Koniec 2012 roku z perspektywy dolegliwości zdrowotnych związanych z seksem zdominowały trzy wydarzenia. Pierwszym były grudniowe „Dni Walki z AIDS”, w ramach których poznaliśmy obecny stan zmagań naszej cywilizacji z wirusem HIV. Drugim wydarzeniem była polska premiera spektakularnego filmu „Jak przetrwać zarazę” prezentowana na festiwalu filmów dokumentalnych WATCH DOCS w Warszawie. Trzecim, ogłoszenie niepokojących wyników badań. Otóż naukowcy są coraz silniej przekonani o związkach między zwiększoną ilością zachorowań na raka jamy ustnej i gardła, a powszechnością seksu oralnego. Mowa tu o infekcji wirusem brodawczaka ludzkiego zwanym HPV.

Seks oralny groźny dla zdrowia – i co dalej?

Raport o stanie zmagań ludzkości z wirusem HIV, a także wspomniany film, unaoczniły jak błędne jest przeświadczenie większości Polaków odnośnie historii choroby i aktualnego stanu rzeczy. Raport naukowców dotyczący zagrożeń związanych z uprawianiem seksu oralnego, a właściwie reakcje jakie wywołał w internecie, jeszcze bardziej to potwierdziły.

Opublikowanie badań wywołało obłędną (już tradycyjnie) lawinę reakcji o zabarwieniu pruderyjnym i moralizatorskim: seks oralny jest szatański, ludzie sami są sobie winni, należy się kochać jak pan Bóg przykaza… Aż korci aby zapytać: czyli jak właściwie robili to Bogowie? Reakcje te są analogiczna do tych z początkowej fazy zmagań z HIV – na plan pierwszy wysuwa się seksualna walka kultur i obyczajowa kontrreformacja. Tylko patrzeć jak rozpowszechnianiem wirusa HPV obarczona zostanie jakaś mniejszość. Strach się bać na samą myśl, która tym razem.

seks oralny niebezpieczny jest

Powolna epidemia wirusem HPV

Na plan dalszy schodzą wszelkie racjonalne reakcje. Wśród nich: badania porównawcze, informacje o charakterze prewencyjnym, propozycje działań profilaktycznych, reakcje ośrodków medycznych zmierzające do bezpłatnych badań w celu kontrolowania „powolnej epidemii” jak nazwano wirusa HPV. Bez echa przeszła inauguracja pierwszego w Polsce programu wczesnego wykrywania raka głowy i szyi, który niebawem, rusza w Poznaniu.

Safe-sex chusteczki – kolejny po kondomie wymysł szatana!

Taka jest wciąż rodzima specyfika reagowania na zagrożenia zdrowia związane z seksem. Ci, którzy biorą na serio wyniki opublikowanych badań, ale nie ulegają presji strażników moralności, w oczekiwaniu na kroki instytucji medycznych, mogą zainteresować obecne już na polskim rynku praktyczne oferty.

Zwiększają one komfort bezpiecznego seksu, w kontekście seksu oralnego. Tym bardziej, że wydają się być atrakcyjne nawet bez omawianego kontekstu. Mowa tu m.in. o aksamitnych chusteczkach Safe-Sex oferowanych przez progresywne sklepy wellness. Zaprzyjaźnienie się z nimi wydaje się bardziej racjonalne niż nagłe poddanie się pruderyjnej powściągliwości czy też druga skrajność: kompletne zignorowanie komunikatu.

MIEJSKIE LEGENDY – KAWA (part 1) Kawa a ciśnienie tętnicze

Miejskie legendy - Kawa

Miejskie legendy – Kawa

Przed tobą kawowy serial w odcinkach. Aktualne wieści ze świata nauki w kofeinowej materii. Ciśnienie, serce, cholesterol, wątroba, jelita, nerki, demencja, ciąża, odporność… a spożywanie kawy. Wszystkiego dowiesz się w kolejnych odcinkach.

Ponad 70% dorosłych pije kawę. W mieście prawdopodobnie około 80%. Pewnie i ty skoro czytasz ten tekst. Witaj w klubie zainteresowanych najnowszymi studiami dotyczącymi wpływu kawy na zdrowie. Zrób sobie dobre cappuccino i zasiądź wygodnie przed komputerem.

Mocna kawa – widać po tobie na kilometr

Kawa kojarzona jest nieodłącznie z dobrym nastrojem. Nie pozwól więc, aby i teraz cię opuścił. Czy wiesz jak łatwo jest poznać, że wypiłeś za dużo kawy? Wysyłasz wiele osobliwych sygnałów: Zapraszasz gości do wejścia, zanim zapukają do drzwi. Konstruujesz miniaturkę skoczni w Zakopanem z pestek słonecznika. Zachwycasz się publicznie nad poziomem polskiej Ekstraklasy piłkarskiej.

Nie ma się co wstydzić. Wszyscy dookoła łapią w mig, że po prostu wypiłeś dobrą kawę, a właściwie to trzy.

Tymczasem, gdzieś wokół ucha pobrzękują wciąż informacje, iż kawa jest szkodliwa dla zdrowia i zasadniczo powinno się ją ograniczyć. Przyjrzyjmy się więc badaniom z lipca 2012, przeprowadzonym przez renomowaną instytucję Deutsche Gruene Kreuz e.V. Wyniki badań DGK, instytucji uznawanej za wolną od wszelkich komercyjnych, politycznych i religijnych wpływów, są bardzo wysoko cenione. W tym odcinku aktualne wieści DGK odnośnie wpływu kawy na ciśnienie tętnicze.

Kawa a ciśnienie tętnicze

Pewnie wiesz, że kawa stymuluje ośrodek wazomotoryczny regulujący napięcie naczyniowe. Czy oznacza to, że kawa generalnie podwyższa ciśnienie tętnicze? Otóż nie. Zaraz po degustacji kawy twoje ciśnienie tętnicze podniesie się nieznacznie na chwilę – zwłaszcza jeśli spożywasz kawę nieregularnie. Wypicie 2-3 filiżanek kawy podwyższa ciśnienie na maksymalnie 3 godziny o średnio 8,1/5,7mm Hg. Jednak nie zaobserwowano aby kawa podnosiła ciśnienie w sposób trwały. Tę różnicę pomiędzy chwilowym, a trwałym wpływie na ciśnienie, naukowcy tłumaczą zbalansowanym wpływem różnych komponentów kawy – chociażby polifenoli. Wiele z nich wykazuje silne działanie przeciwutleniające. Polifenole generalnie zmniejszają też szansę wystąpienia chorób układu krwionośnego i raka.

Najnowsze badania potwierdziły jedynie, iż ze spożyciem kawy uważać powinni mężczyźni powyżej 70 roku życia i o znacznej nadwadze (BMI > 30), zwłaszcza ci, którzy należą do grupy „powoli zrzucającej kofeinę”. Co ciekawe, ostrzeżenia te nie potwierdziły się w wypadku kobiet. Wynikiem badań jest także owe rozróżnienie na „szybko” i „powoli” zrzucających kofeinę, co jest prawdopodobnie uwarunkowane wariantami genów odpowiedzialnymi za enzymy wątrobowe. To te ostatnie odpowiadają na szybsze lub wolniejsze „zrzucenie” kofeiny. Do której grupy należysz?

Pij kawe - Rób głupie rzeczy szybciej i z werwą!

Pij kawe – Rób głupie rzeczy szybciej i z werwą!

Czy jesteś kafo-holikiem/czką?

Na zakończenie odcinka odpowiedz sobie na jeszcze jedno pytanie: Czy jesteś uzależniony/a od kawy? Jeżeli odpowiedź na jedno z poniższych pytań będzie pozytywna, nie musisz już siebie oszukiwać – jesteś kafo-holikiem/czką!

Traktujesz propozycję napicia się kawy jako komplement?
Pijesz kawę z kubka, na którym jest wizerunek twojego kubka do kawy?
Wybrano cię już na pracownika miesiąca w kawiarni, w której nie jesteś zatrudniony/a?

Nawet jeśli musiałeś/łaś przyznać sobie, że sprawy zaszły za daleko – nie załamuj się. Śledź kolejne odcinki z serii „Urban Legend: Mamy fioła na punkcie kawy”. Mamy sporo najnowszych informacji na temat twojego nałogu. Może się jeszcze okazać, że nie czekają cię tylko cierpienia, ale zasłużone przyjemności.

Taksówkarz z dyskretnym makijażem

4VOO w Cinco Terra

4VOO w Cinco Terra

Pewna firma produkująca luksusowe kosmetyki, tak reklamuje swoją kredkę do oczu: „Oczy wszystkich tracą na wyrazistości – ty swoje podkreśl. Spraw, że będą w centrum uwagi!” Co warte podkreślenia: kredka do oczu jest dedykowana mężczyznom. I nie tylko kredka.

Ktoś mógłby zapytać: po co i dlaczego facetom kredki do oczu? Po co im w ogóle kosmetyki? Były czasy, pruderyjne lata 50-te i zachowawcze lata 60-te, gdy społeczeństwa chorobliwie strzegły tego, co wypada kobietom i tylko kobietom oraz tego, co należy do mężczyzn i tylko do mężczyzn. Śmieszne to musiały być czasy, na szczęście mamy je już daleko za sobą. Dziś nie tylko najbardziej popularne firmy kosmetyczne wychodzą naprzeciw facetom – sami faceci poszukują coraz szerszej gamy kosmetyków. I ciężko się dziwić, że szukają tych dedykowanych dla siebie. A więc nie pudru do twarzy, ale pudru do twarzy dla mężczyzn. I też nie tuszu do rzęs, ale tuszu do stylizacji rzęs dla mężczyzn!

Porowata twarz faceta chce swojego kosmetyku

4VOO w Cinco Terra

4VOO w Cinco Terra

Kosmetyki „skin care for man” dostosowane są do bardziej porowatej i grubszej struktury męskiej skóry. Klasyczne żele i toniki dla kobiet, choć nie szkodzą, po prostu się nie sprawdzają. Ale jest też oczywista kwestia life-stylowa. Fajnie jest mieć w kieszeni kredkę do oczu dla facetów, a nie kredkę podebraną przyjaciółce. I fajnie jest mieć w łazience bronzer, czy odmładzający żel pod oczy dla facetów – zwłaszcza gdy z łazienki korzystają goście i wychodząc z niej zagadują o progresywne kosmetyki, które do tej pory kojarzono jedynie z aktorami, celebrytami, modelami, czy prezenterami TV.

Emanujesz siłą gdy pozostajesz suwerenny i opanowany

Firmą, która jako jedna z pierwszych zdecydowała się na równolegle wypuszczenie bardzo dobrej jakości serii skin care for man oraz make up for man jest 4VOO. Kanadyjska marka oferuje bardzo kompleksową gamę kosmetyków anti-age, maseczek odmładzających, toników, peelingów, korektorów, pudrów, kremów pod oczy, tusz do rzęs, kredek do oczu i innych. Wszystko dla facetów. Kanadyjscy eksperci mówią: „Mężczyźni są zainteresowani kosmetykami korekcyjnymi, którymi w subtelny sposób maskują niedoskonałości. Dyskretne odświeżanie cery odrobiną pudru do twarzy nie wydaje się już niczym ekstremalnym”

Hitem stała się reklama 4VOO, na której taksówkarz w średnim wieku oczekujący na kolejnego pasażera poprawia sobie makijaż w przednim lusterku. Z kolei nawilżacz do cery 4VOO opisywany jest słowami „Emanujesz siłą, gdy pozostajesz suwerenny i opanowany. Elastyczna i dynamiczna cera pozwala ci czuć się pewnym siebie i zrelaksowanym”. Suwerennością i opanowaniem emanował na reklamie taksówkarz i emanują nią podziwiani przez wszystkich aktorzy i prezenterzy TV. Dziś przestaje to być przywilejem męskiej elity.

Awangardowa przestrzeń rwąca ciasne gorsety i konwenanse

W międzyczasie kosmetyki 4VOO, które wcześniej zostały świetnie przyjęte na kilku kontynentach, pojawiły się też w Polsce i także tutaj wzbudzają spore zainteresowanie. Coraz głośniejszy butik „Cinco Terra”🙂 który sam reklamuje się jako „awangardowa przestrzeń rwąca ciasne gorsety, stereotypy i konwenanse” docenił 4VOO właśnie za to, że kanadyjczycy wprowadzili równolegle serie skin care jak i make up dla mężczyzn co uznano za bardzo progresywne. „Kosmetyki 4VOO należą do luksusowych, nie koniecznie ze względu na ceny” zaznacza Cinco Terra i zapowiada iż „furorę wśród facetów w Polsce zrobią Korektor Pewności Siebie, Odmładzający Żel Pod Oczy oraz Tusz do stylizacji Rzęs i Brwi. W zasadzie to już się zaczęło!”

Dodaj sobie pewności w momentach, w których jej najbardziej potrzebujesz…

kosmetyki dla mężczyzn

kosmetyki dla mężczyzn

… to fragment opisu reklamującego Korektor Pewności Siebie w serii 4VOO. A propos pewności siebie, że przed nowoczesnymi facetami w Polsce do pokonania jeszcze jedna drobna przeszkoda. Kwestia dyskrecji przy zakupie. Laski uwielbiają testować kosmetyki w drogeriach. Oni, faceci, zrobią wszystko, aby swój ulubiony kosmetyk nabyć quasi-anonimowo czyli z dala od tłumu gapiów. Na szczęście wszelkie szczegółowe informacje dostępne są w internecie. Sieć bywa często nawet bardziej kompetentna niż świeżo zatrudniony sprzedawca w drogerii czy salonie mody. Przeszkoda wydaje się więc ominięta. Awangardowe internetowe butiki stają się idealnym rozwiązaniem.

Zawsze o jeden krok do przodu

Awangardowy sklep internetowy Cinco Terra

Witaj na blogu CINCO TERRA

Ten blog to przedsionek do enigmatycznej przestrzeni z pogranicza branży wellness i fashion, którą jest od niedawna awangardowy sklep internetowy CincoTerra.pl

CincoTerra.pl to przestrzeń rwąca ciasne kulturowe gorsety, stereotypy i konwenanse. Bez kompleksów.

CincoTerra.pl to klub fanatyków niepokornych idei, awangardowych postaw i wyzwolonych umysłów.

Internetowy zakamarek pełen cennych nowinek drogeryjnych, niszowych perfum, ekskluzywnych kosmetyków.

Pewnie nie dla wszystkich proponowane przez CINCO TERRA tempo, ale to z pewnością właściwe miejsce dla tych którzy lubią utrzymywać się nieustannie o krok do przodu!🙂

WITAJCIE!

 

Spalić ten obraz !

Mr & Mr A.

Mr & Mr A.

Paląca krytyka, wymierzona w sztukę o znamionach progresywności, to dość konwencjonalny rodzaj broni. Jedni palili książki, inni, nieco wcześniej, palili kobiety (czarownicami zwane). Ostatnio pali się tęczowe instalacje artystyczne. A gdyby tak dla odmiany spalić obraz?

Zabawa z ogniem, jak nic innego, rozpala chłodne, konserwatywne umysły. Skoro płonąca instalacja tęczy potrafi wprowadzić ludzi, na co dzień spiętych i zamkniętych, w stan swoistego duchowego (ro)zwolnienia, to coś jest na rzeczy. Niech kolejnym terapeutycznym seansem będzie płonący obraz. Tym bardziej, że już gotowy i od kilku miesięcy wisi ewidentnie czekając na spalenie. To ostatnie malowidło warszawskiej artystki, Marii Strzeleckiej.

Pani Maria, dalej zwana Marią S. ze względu na znamiona artystycznego przestępstwa (ART OF CRIME)  jakie popełniła, namalowała portret o nazwie: Mr. & Mr. A. Obraz wystarczająco niejednoznaczny i zmuszający do myślenia aby odnalazły go wykrywacze wolności i postępu. Nie znam dokładnego dnia jego premiery, ale biorąc pod uwagę iż pojawił się między czwartym a siódmym paleniem Tęczy Zbawiciela, dedukuję iż musiał powstawać w atmosferze perspektywy spopielenia. Dwóch facetów w białych sukniach umieszczonych w kontekście urzędu cywilnego. Not MORE and not LESS a i tak MORE THAN ENOUGH aby wywołać wilki z homofobicznego lasu.

Trzeba przyznać, że Maria S. wie jak skłonić niewinne wilczki do aktów podpalenia. Nie ograniczyła się do portretu samotnego mężczyzny w ślubnym welonie choć wiedziała, że nawet ten indywidualny akt transwescytującej trawestacji starczy aby wytoczono działa anty-herezji. Nie zaprzestała też na dodaniu instytucjonalnego kontekstu w formie charakterystycznego elementu urzędowego designu. Jednak dobry ogień wymaga idealnego paliwa. Idąc tym tropem Maria S. wyciągnęła ultymatywną płachtę na byka. Przedstawiła aż dwóch (słownie: dwóch) mężczyzn w sukniach z orłem w tle. Aby postawić kropkę nad ‘i’ zaprosiła do pozowania autentyczną parę gejów i ukazała ich w sytuacji sugerującej deklaracje miłości. Amen. W sensie: Widzicie ten ogień? Czujecie ten popiół?

mr and mr aMoże podsumuję: dwóch mężczyzn będących w związku, obaj w strojach przypisanych kulturowo kobietom, konkretnie kobietom stojącym w ślubnych blokach startowych, i orzełek w tle. Bestialska zagrywka! Genderowa hekatomba! Antypolskie bluźnierstwo! Jak można było zmieścić tyle profanacji na jednym kawałku płótna?!!! Autorka, szatan nie kobieta, skalała swoje własne imię! Należy odebrać jej imię, dzieci (jeśli posiada), pędzle, farby i umysł nader wszystko. Umysł, w którym rodzą się takie bluźniercze obrazy.

Meritum zbrodni przeciwko narodowi, jakiej dokonała Maria S., polega na czymś szczególnym. Ukazała dwóch facetów, należących do stygmatyzowanej i przeklinanej mniejszości, którzy na obrazie wyglądają na ludzi zdrowych, szczęśliwych i zrównoważonych psychicznie. Czyżby w kontraście do swoich ognistych oponentów?

Używając oczywistych kontrastów między autentycznym uczuciem a instytucjonalnym grobowcem, między naturą miłości a patetycznością urzędu państwowego, Maria S. pyta o hierarchie ważności. I zdaje się sugerować wyższość wolności wyboru i autentyczności uczuć nad krzykiem owiec i milczeniem prawa. Czujecie w powietrzu popiół?

W sieci obraz już okrzyknięto profanacją. Gdyby zawiesić go jutro na Placu Zbawiciela, kamienie waliłyby w suknie ślubne tak samo równo jak w głowę orła. I nie byłoby w tym już żadnej profanacji gdyż taki orzeł co się na jednym płótnie z dwoma mężczyznami wafluje i tak zdrajcą narodu jest. Perwersyjne ptaszysko. Pierzasty gender w koronie.

genderŚlubuje więc na godło państwowe, że pisząc taką a nie inną recenzje obrazu Mr. & Mr. A. postępuje w sposób równie wyrafinowany co Maria S. Gdy dojdzie już do podpalenia tego, skądinąd pięknego portretu, do historii przejdzie nie tylko sam obraz, jego autorka i podpalacz, ale także ja: ‘pierwsza, która publicznie wezwała do zniszczenia tej heretycznej sztuki’😉 Moja motywacja? Sława oraz fama współczesnej czarownicy dostrzegającej w swej blogerskiej szklanej kuli płomienie przychodzące z przyszłości.

PS. Podobno obraz wzbudził spore zainteresowanie na wystawie ‘Passion for Freedom’ w Londynie. Wzbudził – i nie spłonął!

MIEJSKIE LEGENDY – KAWA (Part 2) Kawa a cholesterol

Kawy organiczne & fair trade

Kawy organiczne & fair trade

Przed tobą drugi odcinek kawowego serialu z aktualnościami świata nauki wobec kofeinowego szaleństwa. Ciśnienie, cholesterol, serce, wątroba, jelita, nerki, demencja, ciąża, odporność… a spożywanie kawy – o tym wszystkim dowiesz się z tego kawowego serialu.

Zastanawiałeś/aś się pewnie nie raz jak połączyć nieustanną popularność kawy z krążącymi wszędzie informacjami o jej domniemanych negatywnych wpływach na zdrowie. Znalezieniu odpowiedzi na to pytanie na pewno pomoże przyjrzenie się aktualnym badaniom przeprowadzonym przez renomowaną niemiecką instytucję Deutsche Gruene Kreuz e.V. uznawaną za wolną od wszelkich komercyjnych, politycznych i religijnych wpływów. Badania ogłoszono latem 2012 roku. W tym odcinku przyjrzymy się aktualnym oszacowaniom wpływu kawy na poziomu cholesterolu.

Kawa a poziom cholesterolu

Kawa sama w sobie nie zawiera cholesterolu. Zawiera jednak tzw. dieterpeny (związki lipidowe: kafestol i kafeol), o których wiadomo iż w sposób pośredni podnoszą wartość cholesterolu we krwi. Jedna z nich utrudnia pracę enzymów wątrobowych odpowiedzialnych za odpływ cholesterolu. Wiesz jednak, że parzenie kawy przy użyciu filtra minimalizuje wpływ dieterpen? Zostają one w filtrze i nie dostają się do twojej kawy. Według aktualnych badań kawa filtrowana nie ma żadnego istotnego wpływu na poziom cholesterolu. Rozpoznawalne ilości dieterpen pojawiają się w kawie parzonej metodą turecką, gotowanej kawie w stylu skandynawskim, tej robionej w zaparzaczu tłokowym (Frenchpress) i innych bezfiltrowo przygotowywanych kawach. 5 filiżanek kawy niefiltrowanej kawy podwyższa poziom cholesterolu o około 0.33 mmol/L. W kawie Robusto znajduje się mniej dieterpen niż w Arabika. Osobom z podniesionym poziomem cholesterolu i pijących kawę espresso zalecane jest więc spożywanie mniejszych ilości, alternatywnie przerzucenie się na kawy filtrowane. Oczywiście zawsze godne polecenia wydają się kawy organiczne.

Wypiłeś/aś porządne espresso – już tego nie ukryjesz!

Jak więc widzisz, nie taki diabeł straszny, czasem starczy tylko podregulować ilość lub sposób parzenia kawy. A jak jesteśmy już przy ilościach. Czy wiesz jak poznasz, że pijasz za dużo kawy? Po efektach! Jurek Owsiak zaprosi cię na partyjkę szachów a Kuba Wojewódzki nazwie twoim imieniem swego psa. Ale bez obaw. Nikt nie ma nic złego na myśli. Najwyraźniej podkręciłeś/aś tempo.

I jeszcze jedno pytanie: Sprawdzałeś/aś już czy jesteś uzależniony/a od kawy? Odpowiedz sobie na poniższe pytania, a wszystko będzie jasne:

Przygotowanie kawy rozpuszczalnej wydaje ci się zbyt czasochłonne? Za każdym razem rozmawiając o śmierci prosisz znajomych o kremację w puszcze po kawie?

No cóż, mimo wszystko nie załamuj się. Śledź kolejne odcinki kawowego serialu. Wyczytasz jeszcze sporo nowości na temat swojego nałogu. I zdziwisz się – wcale nie czekają cię tylko cierpienia, ale przede wszystkim zasłużone przyjemności.

W następnym odcinku kawowego serialu: kawa a serce, czyli o tym czy tej miłości może towarzyszyć zdrada.

Świąteczne upominki – awangardowe rarytasy kontra obciachowe niewypały

Prezenty - Cinco Terra

Prezenty – Cinco Terra

Nieudane świąteczne prezenty zwykle kończą na dnie szafy. Czasem je oddajemy lub wymieniamy, czasem udaje się puścić je dalej na allegro. Takie prezenty najczęściej pochodzą od dalszej rodziny lub rodziców, ale koszmarki mogą też ustrzelić znajomi z wątpliwym gustem.

Najgorsze świąteczne prezenty

Absurdalny gadżet: w tej kategorii kity z życia wzięte to np. zdjęcie ofiarodawcy w ramce, które tylko utwierdzi Cię w przekonaniu o jego egocentryźmie. Cóż, notes pod prysznic choć przyklejany na kafelki jest zabawny tylko przez kilka sekund. A skarbonka w kształcie różowej Matki Boskiej lub plastikowy aniołek pomalowany złotą farbą to już przesyt kiczu w świątecznym wydaniu.

Odzieżowe niewypały: najczęściej to skarpety w jaskrawych kolorach, bielizna w za dużym lub za małym rozmiarze, dwie lewe rękawiczki – możesz być pewny, że ubrania to najbardziej ryzykowne prezenty. Największym koszmarem może stać się gryzący golf z angory, którego noszenie grozi wysypką.

Akcesoria kuchenne: z pozoru pomysłowe, a jednak bezużyteczne, np. krajalnica do bananów, nożyczki do krojenia ziół. Inna kategoria prezentów to urządzenia AGD. Mogą wywołać gwałtowne reakcje, zwłaszcza, gdy są to garnki, patelnie, czy mopy podarowane przez partnerów.

Awangardowe i unikalne prezenty dla odważnych

Sklepy internetowe poszerzają świąteczne horyzonty. Za ich pośrednictwem w Polsce dostępne są produkty, dzięki którym obdarowany poczuje się, że jest o krok do przodu! Propozycje prezentowe z coraz głośniejszego butiku CincoTerra.pl są doskonałe dla najbliższej osoby.

Perfumy i kosmetyki to jedne z najchętniej przyjmowanych świątecznych prezentów. Ale muszą pasować do osobowości obdarowywanego. Z pewnością coś takiego uda się wybrać z oferty paryskiego domu perfumiarskiego ETAT LIBRE d’ORANGE. Perfumy tej marki – od niewinnych po zmysłowe, prowokacyjne i bluźniercze – są jak zapachy z filmów Almodovara.

Dla panów dbających o cerę i świeży wygląd godne polecenia są kosmetyki uznanej kanadyjskiej marki 4VOO. Wśród nich korektor pewności siebie 4VOO lub maseczka odmładzająco-energetyzująca 4VOO – luksusowy produkt stymulujący naturalne procesy regeneracji cery. Jest nasycony minerałami, witaminami i wartościowymi olejkami.

Zaskakujący prezent dla niej to LADYCup lub wielorazowa Urinella. To intymne gadżety, które są niezastąpione w dbaniu o codzienną higienę. Idealne dla współczesnej aktywnej kobiety, która uwielbia łamać wszelkie tabu.

Sex Chusteczki w Cinco Terra

Sex Chusteczki w Cinco Terra

Przed szaleństwami sylwestrowych nocy przydadzą się erotyczne gadżety dla par. Nową jakość w sypialni wprowadzą eleganckie i apetyczne, wysokiej jakości wegańskie kondomy renomowanej australijskiej firmy GLYDE. O smaku coli, blueberry, jagodowym, waniliowym, truskawkowym. Dla tych naprawdę niegrzecznych idealną propozycją są aksamitne chusteczki będące są subtelną i zmysłową barierą w czasie bezpiecznego seksu oralnego. Palce lizać😉

Jak już naprawdę jesteś w kropce – kup znajomemu jakąś dobrą kawę, najlepiej taką, która wniesie w jego życie nowy wymiar luksusu.

O AIDS, techno, gejach i wegańskich kondomach

Cinco Terra kondomy

w kontekście trwających „WORLD AIDS DAYS” tekst…

O AIDS, TECHNO, GEJACH i WEGAŃSKICH KONDOMACH

Z okazji trwających od początku grudnia „WORLD AIDS DAYS” ukazało się w europejskiej prasie wiele artykułów związanych z tematyką AIDS, historią prezerwatyw, bezpiecznym seksem a także historią emancypacji mniejszości LGBT. Małe podsumowanie…

Lata 70 – Między kiłą a AIDS

Od dosyć dawna seks potrafi determinować chorobowy krajobraz kolejnych epok. Na przykład takie lata 70-te z dzisiejszej perspektywy postrzegamy jako czas odpoczynku po zmaganiach z syfilisem a beztroską ciszą przed nadchodzącym AIDS. Ludzkość przestała bać się kiły, a nie poznała jeszcze nowego, brutalnego wroga. W metropoliach Europy czy USA seksualna rewolucja śmiała się do bólu na samą myśl o kondomach. Ból przyszedł w latach 80-tych.

Lata 80 – Pedalski rak karą od Boga

wegańskie kondomy Cinco TerraNajpierw na zachodzie, trochę później na wschodzie rozpoczęła się epoka panicznego strachu przed wirusem HIV-em. Zagrożenie było realne, ale wywołana nim panika nie pomogła w stawieniu czoła zagrożeniu. AIDS szczególnie mocno uderzył, w tradycyjnie już odważniejszą, homo-seksualną mniejszość. W atmosferze paniki, na poły prowokacyjnie, na poły homofobicznie, utarte zostaje pojęcie „pedalskiego raka”. Choroba automatycznie użyta jest przez obóz myśli konserwatywnej jako koronny dowód na istnienie „pedalskiego problemu”. Ciśnienie jest wówczas tak wielkie, że jak to słusznie zauważył jeden z niemieckich portali “nawet niektórzy geje zaczynają podświadomie wierzyć w to, iż HIV jest karą boską”.

Po pierwszych tragicznych żniwach i kilku latach bezsensownych sporów w sferach rządowo-farmaceutycznych, w dużej części Europie dochodzi do ciekawej koalicji środowisk gejowskich i konserwatywnych. Pierwsze działa pod wpływem dużej zachorowalności pośród swojej społeczności, drugie, gotowe jest zrobić wszystko aby tylko „zaraza” nie rozprzestrzeniła się w ich kierunku. Co ciekawe, resztki tzw. lewicy-68′ walczą z nową „prewencyjną koalicją” (propagującą safe-sex) traktując ją jako autorytarny atak na dopiero co uzyskane „wolności seksualne”.

Lata 90 – Początek ery triumfu kondomów

wegańskie kondomy Cinco TerraGdzieś na przełomie lat 80-tych i 90-tych, gdy trwa wciąż oczekiwanie na skuteczny lek, zaczynają triumfować kondomy. Popularne gumy wreszcie stają się nieodłącznym elementem codziennych podbojów seksualnych wszelkich orientacji. Efekt: pod koniec lat 90-tych siła rażenia AIDS, przynajmniej w Europie, faktycznie maleje. Niestety na innych kontynentach nie, o czym na starym kontynencie szybko się zapomina. W Europie nie ma już jednak praktycznie młodych gejów, którzy zaczynaliby wieczorny flirt bez paczki kondomów w kieszeni. Trochę gorzej wygląda to wśród hetero-większości. Tym bardziej, że wraz z odparciem pierwszej fali AIDS, w świecie hetero następuje błyskawiczne rozprężenie.

Gdzieś z boku, powraca kościół ze swoją anty-kondomową krucjatą. Jakby tego było mało, w metropoliach szaleństwo pod flagą ‘techno & ekstazy’ osiąga mainstreamu. Nie da się ukryć, że towarzyszy mu powszechne „przelatywanie” wszystkiego i wszystkich o każdej porze dnia i nocy. Nie bardzo jest tu miejsce, czas i okoliczności sprzyjające odpakowywaniu i naciąganiu kondomów.

Przełom wieków: Safe-sex niczym wezwanie na rekolekcje

wegańskie kondomy w Cinco Terra

wegańskie kondomy w Cinco Terra

Docieramy do końca wieku. Wchodząc w kolejny, hetero-większość coraz bardziej zapomina o istnieniu kondomów, a bezpieczny seks brzmi, paradoksalnie, jak wezwanie na kościelne rekolekcje. Potwierdza się stara prawda: robienie rzeczy odbiegających od normy jest bardziej pociągające. Skoro normą jest guma, to jazda bez trzymanki jest bardziej sexy. Czasowo, zbiega się to z pojawieniem pierwszych oficjalnych komunikatów instytucji medycznych (pierwsze ze Szwajcarii) stwierdzających, iż osoby HIV-pozytywne, które się leczą, w żaden sposób nie zarażają.

Po tym przełomie, także w kolorowym świecie gejowskim, do tej pory dosyć mocno straumatyzowanym historią z AIDS, zaobserwować można swoisty „ukłon w stronę kościoła”. Watykańska metoda „wyjmij zanim dojdziesz” ponownie wypiera kondomy także wśród gejów. I tak, gdzieś w okolicy 2012/2013 roku, wszyscy, i hetero i homo, zdają się zapominać o tym, że zagrożenie chorobami, nie tylko AIDS, wciąż istnieje i właśnie od tego „jak często robimy to z kondomem a jak często bez” zależy też poniekąd to na ile choroby te będą się trzymały w granicach marginesu.

O ile zauważalne w ostatnim dziesięcioleciu rozprężenie ze strony mniejszości homoseksualnej wydaje się być niejako naturalne – po długich latach strachu, paniki oraz nagonki związanej z mitami oraz realnymi zagrożeniami wokół AIDS – o tyle neo-techno i church-friendly nonszalancja hetero-seksualnej większości wydaje się już trochę out-of-sense. Aby nie powiedzieć: niepokojąca.

AIDS Kondomy Cinco TerraAIDS Kondomy Cinco TerraDruga dekada 21 wieku – Czas na vege kondomy!

Puentując, warto może wypunktować kilka standardów:

Ślepe zaufanie wobec każdego nowo napotkanego partnera/partnerki? Zero punktów.

Przesadna panika, strach i zabobony wokół AIDS rodem z 1985? Zero punktów.

Zbyt daleko idąca pewność siebie w oparach dark-roomów. Zero punktów.

Semi-celibat? Tylko w towarzystwie Artura Zawiszy!😉

Watykański sport “stop & go”? Tylko dla zuchwałych!

Historia AIDS, historia kiły, historia syfilis, historia prezerwatyw. historia rewolucji seksualnej, historia emancypacji LGBT – to wszystko uczy nas pewnych up-to-date zachowań, które wydają się być logiczną fuzją erotycznej wolności i seksualnej racjonalności. Wizja atrakcyjna o tyle, iż znajdujemy się w momencie pojawienia się na rynku nowej erotyczno-świadomościowej perspektywy – wegańskich kondomów! Kto wie, czy zanim pierwszy biskup rzuci na nie klątwę, nie okaże się, iż wegański jagodowy kondom ma w sobie więcej progresywnego smaku niż konserwatywnego aromatu!

Vege Condom

Vege Condom

Wyrazistość w Blasku Dżungli

Kosmetyki dla mężczyzn 4VOO - Cinco Terra

Nie zastanawiaj się co robią inni.

Złam konwenanse jeszcze dziś wieczorem.

Zrób to dla swojej satysfakcji!

Kosmetyki 4VOO korygujące, upiększające oraz uzdrawiające cerę, powstały dla takiego faceta jak ty. Nie boisz się być sexy, wyglądać wyraziście, wyróżniać z tłumu, być unikalny. Jednocześnie chcesz czuć się pewnie, czuć się kimś wyjątkowym. Lubisz się bawić. I wreszcie: jesteś gotów kontestować ciasne kulturowe schematy. Kanadyjskie kosmetyki 4VOO od ładnych paru lat cieszą się powodzeniem mężczyzn na ulicach Toronto, Berlina, Brukseli, Londynu, Nowego Yorku, Sztokholmu, Seulu czy Taipei. Nie ma powodu, dla którego i ty nie miałbyś zadbać o stan swojej cery i o swój wygląd dzięki kosmetykom Skincare 4VOO. Nie ma powodu, dla którego niemiałbyś dodać sobie pewności siebie oraz stać pociągającym – czy to dla niej czy dla niego.

Złam konwenanse. Wyjdź na miasto i fascynuj w blasku neonów wyrazistym acz dyskretnym makijażem kosmetyków 4VOO Make Up – tylko w CINCO TERRA.

Upadek Bastionów w Cieniu Neonów

Lejki dla kobiet - Urinelle - LadyP - Cinco Terra

Sto lat temu twoja decyzja o oddawaniu moczu w pozycji stojącej wprowadziła by w nie lada konsternację – chociażby projektantów słynnych wiedeńskich pisuarów. Jednak nie o szanownych panów inżynierów tu chodzi ile o możliwość wyboru w codziennych sytuacjach. LadyP, GoGirl, Urinella –  w wielu krajach Europy stały się już nieodłącznym atrybutem nowoczesnych, odważnych kobiet. Chcesz usiąść? Siadasz. Wolisz stać? Stoisz!

Oto upadek kolejnych bastionów – w cieniu wielkomiejskich neonów.

Wokół ciebie zdziwione twarze😉

Ty puszczasz oko nieznajomemu i idziesz dalej w swoją stronę.

Korektor Pewności Siebie 4VOO – kosmetyk dla mężczyzn

4VOO - Korektor Pewności Siebie - kosmetyk dla mężczyzn - Cinco Terra

4VOO – Korektor Pewności Siebie – kosmetyk dla mężczyzn

Korektor Pewności Siebie 4VOO to luksusowy kosmetyk dla mężczyzn. Eliminuje Niepożądane Skazy i Cienie Pod Oczami.

To wydaje się bardzo konkretna propozycja: dodaj sobie pewności w momentach, w których jej najbardziej potrzebujesz! Korektory Pewności Siebie z kolekcji Distinct Man 4VOO doskonale pokrywają cienie pod oczami, a także wszelkie inne znamiona na skórze które pragniemy ukryć: zaczerwienienia, odbarwienia czy nawet tatuaże. Dzięki Korektorom Pewności Siebie 4VOO możesz nadać swojej cerze oczekiwanego kolorytu w najbardziej strategicznych chwilach twojego życia.

Podkład dla mężczyzn, który także oferuje marka 4voo to oczywiście bardzo praktyczny kosmetyk. Ale nie zawsze chcesz czy musisz korygować coś na większej powierzchni cery a jedynie punktowo. Po to właśnie powstały luksusowe korektory abyś mógł to zrobić precyzyjnie, szybko, skutecznie i ostatecznie ekonomicznie. Kolory Korektorów Pewności Siebie są tak dopasowane aby harmonizowały z większością odcieni skóry. W kolekcji 4VOO oferowanej oczywiście w butiku Cinco Terra do wyboru mamy Korektor extra light (bardzo jasny), light (jasny), medium oraz dark (ciemny).

Peeling Gleboko Oczyszczajacy 4VOO – kosmetyk dla mężczyzn

4VOO Peeling głęboko oczyszczający - kosmetyk dla mężczyzn - Cinco Terra

4VOO Peeling głęboko oczyszczający – kosmetyk dla mężczyzn – Cinco Terra

Peeling Gleboko Oczyszczajacy 4VOO Oczyszcza i Regeneruje – kosmetyk dla mężczyzn

Peeling głęboko oczyszczający 4VOO redukuje wyraźne oznaki starzenia się skóry przyśpieszając procesy naturalnego peelingu. Kryształki mineralne dbają o to aby efekty peelingu były jednoznaczne i trwałe. Peeling głęboko oczyszczający 4VOO podczas czyszczenia odżywia i wzmacnia cerę. Rewitalizuje skórę, nawilża i stymuluje ją. Peeling charakteryzuje wysoka efektywność wynikająca z połączenia kryształków mineralnych oraz morskich i roślinnych ekstraktów, które usuwają wszelkie zanieczyszczenia cery, martwy naskórek oraz nadmiar tłuszczu w skórze. Czyszczenie odbywa się bez jakiegokolwiek podrażnienia nowego, delikatnego naskórka.

Peeling głęboko oczyszczający 4VOO można traktować jako pierwszy krok do kompleksowych mikro-dermatologicznych domowych kuracji dla cery, podczas których drugim krokiem byłoby użycie Maseczki Energetyzującej Do Twarzy 4VOO.

Objętość kosmetyku: 50ml.

Optymalny Nawilżacz do Cery 4VOO – kosmetyk dla mężczyzn

4VOO Optymalny nawilżacz do Cery dla mężczyzn - Cinco Terra

4VOO Optymalny nawilżacz do Cery dla mężczyzn

Optymalny Nawilżacz do Cery 4VOO – kosmetyk dla mężczyzn

Emanujesz siłą wtedy gdy pozostajesz suwerenny i opanowany. Elastyczna i dynamiczna cera pozwala ci czuć się pewnym siebie i zrelaksowanym. Podaruj sobie ten luksus używając Optymalnego Nawilżacza do Cery 4VOO. To niezwykle bogata, luksusowa, szybko działająca formuła, która stymuluje i wspiera skórę w jej naturalnych procesach odnawiania. Nawilżacz zapewnia długo utrzymujące się nawilgocenie skóry i chroni ją przed szkodliwymi zanieczyszczeniami. Optymalny Nawilżacz do Cery 4VOO redukuje małe zmarszczki i widoczne oznaki starzenia się skóry zamieniając je w młodziej wyglądającą cerę. Odpowiedni do wszystkich rodzajów skóry. Nawilżacz zawiera bardzo wydajny koncentrat Palmitoyl Pentapeptids-3 bardzo skuteczny m.in. w walce z po-słonecznymi uszkodzeniami skóry. Pozwól sobie na zdrową, elastyczną i dynamiczną cerę!